Forum Amazonki Net _ Psychoonkologia _ oswoi? ?mier?...

: sówka 25.04.2009, 23:48

By? sobie dziad i baba,
Bardzo starzy oboje,
Ona kaszl?ca i s?aba,
On skurczony we dwoje.
Mieli chatk? male?k?,
Tak? star? jak oni,
Jedno mia?a okienko
I jeden by? wchód do niej.
?yli bardzo szcz??liwie
I spokojnie jak w niebie,
Czemu ja si? nie dziwi?,
Bo przywykli do siebie.
Tylko smutno im by?o,
?e umiera? musieli,
?e si? kiedy? mogi??
D?ugie ?ycie rozdzieli.
I modlili si? szczerze,
Aby Bo?ym rozkazem,
Kiedy ?mier? ich zabierze,
Zabra?a dwoje razem.
-Razem? To by? nie mo?e,
Kto? cho? chwil? wprzód skona!
-Byle nie ty, niebo?e!
-Byle tylko nie ona!
-Wprzód umr?! -wo?a baba.
-Jestem starsza od ciebie,
Co chwil? bardziej s?aba,
Zap?aczesz na pogrzebie.
-Ja wprzódy, moja mi?a.
Ja kaszl? bez ustanku
I zimna mnie mogi?a
Przykryje lada ranku.
-Mnie wprzódy! -Mnie, kochanie!
-Mnie, mówi?! Do???e tego,
Dla ciebie p?acz zostanie!
-A tobie nic, dlaczego?
I tak dalej, i dalej
Jak zacz?li si? k?óci?,
Jak si? z miejsca porwali,
Chatk? chcieli porzuci?.
A? do drzwi, puk, powoli:
-Kto tam? -Otwórzcie, prosz?,
Pos?uszna waszej woli,
?mier? jestem, skon przynosz?!
-Id?, babo, drzwi otworzy?!
-Ot to, id? sam, jam s?aba,
Ja pójd? si? po?o?y? �
Odpowiedzia?a baba.
0Fi! ?mier? na s?ocie stoi
I czeka tam nieboga!
Id?, otwórz z ?aski swojej!
-Ty otwórz, moja droga.
Baba za piecem z cicha
Kryjówki sobie szuka,
Dziad pod ?aw? si? wpycha�
A ?mier? stoi i puka.
I by?aby lat dwie?cie
Pode drzwiami tak sta?a,
Lecz znudzona, nareszcie
Kominem wej?? musia?a.

J.I.Kraszewski Dziad i baba

: agawa 25.04.2009, 23:53

Dzi?ki Sówko smile.gif
tego mi trzeba w noc bezsenn?...

: danuta maria 26.04.2009, 8:13

Je?eli dziad i baba bardzo starzy oboje i zabra?a ich razem - to dobrze,
je?eli ona m?oda zosta?a zabrana sama, a zosta?y ma?e dzieci i on - to bardzo , bardzo ?le...

: danuta maria 27.04.2009, 18:08

Wracam ponownie do tego w?tku, poniewa? mocno i ca?y czas bulwersuje mnie
bezsensowny tytu?, który Sówka nada?a " ?mier? trzeba zbi? ?miechem"
i zamieszczony wiersz, o którym powiem ( przepraszam za trywialno??) ?e jest
w tym miejscu ni w pi??, ni w pi?tna?cie.
Odesz?y od nas dwie kole?anki, przystoi zaduma nad przemijaniem i ?mierci?,
a nie" zbijanie" ?mierci ?miechem. Takie jest moje zdanie i moje odczucia.

A je?eli rodziny zmar?ych kole?anek przeczytaj? ten w?tek ?
Wstyd ......

: sówka 27.04.2009, 18:32

ró?ne mamy rodzaje wra?liwo?ci...
nie s?dz?, ?ebym robi?a tym krzywd? komukolwiek,
nie mam nic przeciwko usuni?ciu w?tku, je?li razi Wasze uczucia,
mnie takie podej?cie i odrobina czarnego humoru pomagaj?

28.04.
ps. przemysla?am i zmieni?am tytu?

: sówka 28.04.2009, 22:33

?mier?

Ach, nie p?acz, nie p?acz,
to jest takie nic, smutne ucichanie,
a w?a?ciwie to jest cisza pierwsza i jedyna...
usychaj?ce kwiaty nad mdl?cym pos?aniem...
i w?a?ciwie nic...
i pusta g??bia...
noc? cichy las bezczuciowych istnie?,
wyblak?e ja?nie trwaj?ce bezdrganiem.
A w?a?ciwie to jest tylko wielkie zako?czenie
niesko?czonym snów...
nieznane cierpienie...
Ach, nie p?acz, nie p?acz...
Ju? ci? nie rozumiem...

K.K. Baczy?ski

: lulu 28.04.2009, 23:07

Danusiu nawet na stypie potrafi by? weso?o, wi?c nic niew?a?ciwego nie widz? w tym w?tku.

: b.angel 29.04.2009, 7:45

CYTAT(danuta maria @ 27.04.2009, 19:08) *
Wracam ponownie do tego w?tku, poniewa? mocno i ca?y czas bulwersuje mnie
bezsensowny tytu?, który Sówka nada?a " ?mier? trzeba zbi? ?miechem"
i zamieszczony wiersz, o którym powiem ( przepraszam za trywialno??) ?e jest
w tym miejscu ni w pi??, ni w pi?tna?cie.
Odesz?y od nas dwie kole?anki, przystoi zaduma nad przemijaniem i ?mierci?,
a nie" zbijanie" ?mierci ?miechem. Takie jest moje zdanie i moje odczucia.

A je?eli rodziny zmar?ych kole?anek przeczytaj? ten w?tek ?
Wstyd ......


nie rozumiem Danusiu czemu u?y?a? tak ostrych s?ów , zarzutów wr?cz ........
ka?dy z nas oswaja po swojemu problem ?mierci, ka?dy inaczej reaguje na ?mier? bliskich czy na zagro?enie ?mierci? i ka?dy ma do tego prawo ......

dla mnie ani tytu? w?tku nie wydawa? si? niestosowny ani wiersz w nim zamieszczony .... ty by? Sówki wyraz buntu, protestu przed ?mierci? a i pewnie oswajania si? z Ni? ........
ja osobi?cie wol? takie prze?miewcze formy ni? zachowania kojarz?ce mi si? z "p?aczkami pogrzebowymi" ale nie wytykam bo ka?dy ma prawo prze?ywa? na swój sposób ......

pozdrawiam wszystkich i p?acz?cych i zadumanych i ?miej?cych si? przez ?zy ......

: akwe 29.04.2009, 19:26

w?tek jak najbardziej ....szukam sposobu na oswojenie sie z tematem ?mierci ...pisz sówko ,pisz cool.gif

: sówka 29.04.2009, 19:38

znalezione gdzie?, kiedy?... w necie....

Jad? czterej, jad? czterej je?d?cy

Trzeci niesie ci ?mier?
Tak, trzeci niesie ci ?mier?
Niesie ?mier? twoim bliskim
Nieznajomym twym niesie j?
Trzeci niesie ci ?mier?
?mier? duszy twej i twego cia?a
Niesie ci ?mier? której nie chcesz, a któr? dostaniesz i tak

: akwe 29.04.2009, 20:06

no ok,ale tu sie nie zgodze......nie ma ?mierci duszy biggrin.gif ...

: sówka 29.04.2009, 20:10

te? wol? w to wierzy?....

: danuta maria 29.04.2009, 20:43

Aniele drogi, odnios? si? do Twojego wpisu. Chcia?abym dowiedzie? si? czy zwróci?a? uwag?
na tytu? tego w?tku. Obecnie jest zmieniony na " oswoi? ?mier?". A poprzednio by? " ?mier? trzeba
zbi? ?miechem". To jest zasadnicza ró?nica - " oswoi?" a " zbi? ?miechem" - prawda?
I ja nie mam zastrze?e? do " oswoi?", bo trzeba si? oswoi? - przyznaj? racj?. Ale " zbi? ?miechem"???

I druga sprawa - czas kiedy ten w?tek zosta? za?o?ony. Otó? dok?adnie w dniach, kiedy odesz?y
nasze kole?anki, kiedy wpisywa?y?my smutne s?owa, kondolencje.
Zupe?nie inaczej odebra?abym ten wiersz i przede wszystkim tytu? w?tku
ale nie w TYM okresie.
Piszesz Aniele " ka?dy inaczej reaguje na ?mier? bliskich". Zgadzam si?, ale jestem przekonana,
?e NIKT nie " zbija ?miechem" problemu ?mierci, gdy umrze mu matka, m?? czy dziecko.

Na zako?czenie powiem, ?e nie chcia?abym, aby po mojej ?mierci moja córka po wej?ciu
na forum amazonek znalaz?aby tak? pocieszaj?c? rad? by zbi? ?mier? ?miechem.

Wypowiadaj?c moje odczucia na ten temat mia?am na my?li rodziny naszych zmar?ych kole?anek.

Chcia?abym równie? powiedzie? Ci Aniele, ?e nie jestem z gatunku " p?aczek", wprost przeciwnie
tylko uwa?am, ?e trzeba wiedzie? co, gdzie i kiedy mo?na, kochanie Ty moje...

Ps. Lulu, s?ysza?am o takich stypach, na których, po spo?yciu du?ych ilo?ci alkoholu ludzie
zapominali czy s? na stypie czy na weselu...

Eh, ?ycie, dziewczyny, ?ycie...

Pozdrawiam Was dziewczyny wub.gif

: sówka 29.04.2009, 20:58

tak Danusiu
w?a?nie wtedy, a nie kiedy indziej, zosta? za?o?ony ten w?tek
w?a?nie wtedy, po ?mierci Mirki i Ole?ki, czytaj?c kondolencje, poczu?am potrzeb? "ob?miania" tematu...
chyba ka?da z nas ma za sob? rozmyslania o ?mierci... i próby przekazania tego bliskim
ja swoim córkom mówi?am o tym ze ?miechem, wskazywa?am zabawne aspekty ceremonii pogrzebowej, bredzi?am o kadzidle, stroju do trumny, oprawie muzycznej mszy ?a?obnej itp.
przykro mi, ze poczu?a? si? ura?ona, dlatego w?a?nie zmieni?am tytu?, przez szacunek dla Twoich uczu?

: b.angel 29.04.2009, 21:02

pami?tam stary tytu? w?tku

pami?tam kiedy w?tek zaistnia?

i odebra?am go w?a?nie w taki sposób jak napisa?am powy?ej ........ jako prób? sówki na poradzenie sobie z l?kiem .......

i wcale Ci? Danusiu nie "zaliczy?am do "p?aczek" by? to bardzo ogólne pozdrowienia dla ka?dego kto na swój sposób prze?ywa problem ?mierci ......

znam pogrzeby bez kropli alkoholu gdzie równie? pojawia? si? ?miech i te? jak lulu nie widz? w tym nic niestosownego .......

: Al_la 29.04.2009, 21:33

A moja "prawda" le?y dok?adnie po?rodku.
Nie zszokowa? mnie ani w?tek sówki, ani jego tytu?, ale nie wpad?abym na pomys?, ?eby ob?miewa? ?mier? w dzie? ?mierci kole?anek. Tak, jak nie zamie?ci?abym nigdy dowcipu w tym czasie.
Nie jestem p?aczk?, ale bardzo mi smutno z powodu odej?cia Oli i Mirki. Przeszkadza?y mi ostatnio wpisy nawet w w?tku "pogaduszki".
Mo?e dlatego, ?e mi si? nie chcia?o pisa? o niczym lekkim. Wiem jednak, ?e ka?dy cz?owiek jest inny, ma inn? wra?liwo?? i nie oznacza to, ?e kto? jest lepszy, a inny gorszy.

: sówka 29.04.2009, 21:49

Al_lu
ja nie wpad?am na pomys?
to by?o silniejsze ode mnie
mam 54 lata, prze?y?am, nie raz, ?mier? bliskiej mi osoby
nigdy nie rozpacza?am,
bola?o czasem strasznie,
ale mam takie do?wiadczenie, ?e zawsze na koniec, tym co najbardziej mi pomog?o - by? ?miech, owszem, cz?sto przez ?zy, ale taki oczyszczaj?cy, przywracaj?cy proporcje i równowag?
i to chcia?am tu przekaza?,
pewnie nieudolnie
i wybaczcie t? moj? obsesj? mówienia o ?mierci....
milkn? ju?

: danuta maria 29.04.2009, 22:16

No có?, ró?nie ludzie prze?ywaj? i maj? ró?ne zachowania i ró?n? wra?liwo??.
Tak po prostu jest. I dobrze.
Ja te? Sówko prze?y?am ?mier? rodziców, 30-letniej siostry, 11-letniej siostrzenicy
i przyznam si?, ?e nigdy NA KONIEC nie przysz?o mi do g?owy, by ?miech móg? mi pomóc.
Po prostu czas goi rany. A nie ?miech - ja przynajmniej tak mam.

A w ogóle, to ju? nie chce mi si? wi?cej na ten temat pisa?.

Al-lu, wypo?rodkowa?a? i dzi?kuj? Ci za to.
Pozdrawiam wszystkie dziewczyny zaanga?owane w t? dyskusj?.

: mag_dag 29.04.2009, 22:31

no to dodam tylko taki jeden obrazek do dyskusji
?wie?o po tym jak zdj??am peruk? i powoli zacz??am ?y? normalnie (bez je?d?enia na chemie i tym podobnych)
na moj? rodzin? spad? ogromny cios, w wypadku samochodowym zgin?? starszy siostrzeniec mojego m??a ... mia? 18 lat, by? spokojnym, przystojnym, dobrze ucz?cym si? i wspania?ym ch?opcem ...
dla mnie by? to szok, bo pomy?la?am sobie, ?e mnie Bóg tylko pogrozi? palcem i nadal ?yj? ... a tu m?ody, zdrowy ch?opak...

(i nie by? to wypadek spowodowany jego brawurow? jazd?)

przez ca?y czas przygotowa? do pogrzebu byli?my blisko jego rodziców i starali?my si? nie da? im zwariowa? ...
w przeddzie? pogrzebu siedzieli?my wszyscy razem w ich domu przy wielkim stole i zacz?li?my sobie przypomina? ró?ne zdarzenia z naszego wspólnego ?ycia... na zasadzie "a pami?tacie jak by? ma?y, to zrobi? to czy tamto"...
siedzieli?my tak bardzo d?ugo i gdyby kto? patrzy? na nas z zewn?trz, to na pewno by?by oburzony, bo przytaczali?my ?mieszne historie, którym towarzyszy?y wybuchy ?miechu... nie by?o w tym nic niestosownego ... wspominali?my po prostu kogo?, kogo kochamy bez wzgl?du na to gdzie si? znajduje...
my?l?, ?e niezale?nie od okoliczno?ci, a mo?e w?a?nie - zale?nie od nich bardzo - pomog?o to ogromnie nam wszystkim...

a ja pomy?la?am sobie tego wieczora, ?e chcia?abym ?eby mnie te? tak ?egnano

: Baba Jaga 30.04.2009, 8:34

Ja w obliczu ?mierci osób bliskich kul? si? jak kuleczka. Chcia?abym by? jak ziarenko piasku. Taka male?ka ?eby ten ogromny ból nie mia? gdzie we mnie wej??. Je?eli mnie nie ma, to wszechogarniaj?cy ból stanie sobie z boku. G?upie prawda ? ... bardzo ...... i nie pozwala?am sobie p?aka?. Pomy?la?am ?e jak ju? zaczn?, to  n i g d y  nie przestan?.
Ale to tylko odczucia. Nie uda?o mi si? by? ziarenkiem ..... a i becza?am jak bóbr.
Uwa?am ?e tylko czas wycisza ten ból. Nigdy do ko?ca.

: PLYM 30.04.2009, 11:47

.
a ja mysla?am ?e powinno by? zabi? ?miechem a nie zbi? i ?e to zwyczajna literówka
.
wspomnienia nie umieraj?
zachowajmy te najfajniejsze, one bardzo cz?sto smiesz?
.

: lulu 30.04.2009, 18:08

Jak by? chowany mój tato to na koniec uroczysto?ci na cmentarzy zagra? Jazz Band dwa standardy. Mój tata bardzo lubi? jazz wi?c brat (w tajemnicy przed nami) zamówi? zespó?. W pierwszej chwili by?am ogromnie zaskoczona ale szybko pomy?la?am, ?e je?li gdzie? On tu jest to ma ogromn? przyjemno?? z tego.
I jeszcze jeden przyk?ad, kilka lat temu wracali?my 1 listopada z Warszawy i radio nadawa?o koncert ?ycze? dla zmar?ych, mo?na by?o zadzwoni? i zamówi? jaki? utwór dla zmar?ej osoby(np. ten który lubi?a).

: ToJa 30.04.2009, 18:43

wreszcie mog? cos napisac .....
mo?e to dziwne, ale majac 48 lat nie umiem powiedziec za duzo jak odczuwa sie smier? kogos bliskiego...powód bardzo prosty.... chyba.... do tej pory nie umar? nikt, do kogo by?am bardzo bardzo przywi?zana..... mam szcz??cie....
umar?a jedna babcia (mia?am wtedy 16 lat,widzia?am ja mo?e ze 4 razy w zyciu, potem druga, kocha?am Ja bardzo, ale mia?a 96 lat, wi?c juz od ilus lat wstecz przyzwyczaja?am si? do Jej smierci)
3 lata temu zmar? ojciec mojego m??a.... mo?e to dziwne ale przezy?am to tak, jak smier? s?siada.....ot pop?aka?am troche na pogrzebie......
niedawno umarli dwaj bracia (raczek) mojego ojca....nie widzia?am ich chyba z 10 lat, mieszkali daleko ode mnie, nie by?am na pogrzebie.....

niedawno odszed? Motylek....Ola.....Mirka...... i ?mier? TYCH osob przezy?am najbardziej......do tej pory nie moge sie z tym pogodzi?......dopiero teraz pozna?am czym jest smier? bliskiej (choc nie poznanej w realu) osoby ........

i .....tak jak Ala..... nie umia?am wej?c i pisac w watkach lekkich....choc wszystkie wiecie, ze nie ma dnia zebym nie wklei?a sie na pogaduszki, muzyczk?, zarty itp
Nie mog?am, po prostu nie mog?am........ ale powolutku przechodzi......powolutku dochodze do siebie......powolutku......


: Kela 30.04.2009, 19:58

My?l?, ?e powodem "zgrzytu" jest u?ycie przez Sówk? nieodpowiednich s?ów
( w bezpo?redniej rozmowie ?atwiej nam przekazac ,to, co chcemy)
Nasze mechanizmy obronne s? ró?ne, czasem co? wypieramy, t?umimy, zniekszta?camy, odsuwamy od siebie...
ale kiedy piszesz Sówko, ?e chcia?a? ob?miac ?mierc, to we mnie te? pojawia si? protest
zw?aszcza kiedy "?mierc" nie jest poj?ciem abstrakcyjnym, na temat którego mo?emy sobie filozofowac
ale oznacza odej?cie konkretnych osób, ich ból umierania, cierpienie bliskich...
wiadomo, ?e ?ycie toczy si? dalej i nie sposób wci?? p?akac
ale temat umierania b?dzie dla mnie zawsze powa?ny

Swoj? wypowiedzi? nie chcia?am nikogo urazic, skorzysta?am tylko z zaproszenia Sówki, by wzi?c udzia? w dyskusji

: sylwia_b12 1.05.2009, 10:32

Kelu bardzo dobrze to uj??a?,mi równie? nie podoba si? ob?miewanie ?mierci ,szczególnie w takim czasie kiedy odesz?y od nas kole?anki,wcale nie jest mi do ?miechu,ani te? nie potrafi? oswoic si? ze smierci? ,nie zna?am w realu ani Mirki ani Oli ,ale bardzo prze?ywam ich smierc ,uto?samiam si? z nimi (by?y w podobnym wieku do mnie ,mia?y nieletnie dzieci potrzebuj?ce mamy i opieki ).

: sówka 1.05.2009, 17:08

Mimo ?e cz?sto przedstawiana jest jako Pani z kos?, do nikogo z kos? nie przychodzi,
po prostu cz?owiek czuje si? s?abo, coraz s?abiej i umiera.
Boimy si? tej chwili.
Prawd? jest jednak, ?e mo?na wobec ?mierci zachowa? spokój, a nawet pogod? ducha.
Wiele zale?y od przygotowania si? na ten moment.


wi?cej...
http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/14119

: bozena_stanczyk 2.05.2009, 8:14

Bardzo ciekawy artyku?.Smier? jest zjawiskiem fizjologicznym wiec powinno si? z nim oswaja?.Czytam w?a?nie Simontona i zgadzam sie z nim i jego podejsciem.Mo?na j? te? potraktowa? humorystycznie. rolleyes.gif

: sówka 16.05.2009, 0:39

Marcin ?wietlicki - Domówienie

A ona jeszcze nie wie, ?e pisz? o ?mierci.

Ona si? jeszcze ?udzi, ?e pisz? tu o niej

Albo innych kobietach. Je?eli poczuje

Zapach innej kobiety — zrobi awantur?,

Ale zrozumie. Nie zrozumie ?mierci,

Bo ona jeszcze ?mierci nie rozumie.

Bo ona jeszcze nie dowierza, ?e ?mier?

Mi dyktuje. Woli pomy?le? — lenistwo.

Zgubi?em pióro. Urz?d podatkowy.

Kara za brak biletu. Nie sp?acona rata.

Potrzeba samotno?ci. Alkohol. Wycieczki

Do wanny. Wszystko to — to znaki.

Czy ona si? nie dowie, ?e pisz? o ?mierci?

Czy ona si? ni dowie, ?e je?li zastygam

— to ucz? si?? Bo nie by? jest trudniejsze ni?

nie mie?. Czy nie wie, ?e je?li si? ?miej?

— ?miej? si? przeciw? W poprzednich wydaniach

nazywa?em j? ona a teraz ju? nie chc?.

: Amor 16.05.2009, 8:47

Przeczyta?am wreszcie ca?y watek i dorzuce swoje trzy groszaki!Mysle ze rozumiem wszystkich tzn staram sie!Kazdy ma swoje racje wynikajace z emocjonalnosci,spojrzenia na zycie,przezyc w?asnych ,wychowania itd itd.Mysle ze Sowka nie chciala nikogo nobrazic tylko rozsmieszyc,bysmy nabra?y dystansu do czegos co jest cz?sci? zycia.Kazdego z nas to czeka wiec moze powinnismy przyjmowac to z przymruzeniem oka.Czas za?ozenia watku by? chyba niefortunny ale przypuszcam ze intencje by?y jak najbardziej dobre.Ja tez tak staram sie podchodzci do tematu smierci ,przynajmniej jesli chodzi o moja smierc!Na pewno trudno jest przyjac z usmiechem tragdeie-gdy umiera dziecko,bardzo potrzebna matka,m?ody cz?owiek.....tego nie rozumiemy i nie mozemy poj?? -dlaczego?Ja tez jestem za styp? " na weso?o"-tzn wspominac z usmiechem szczesliwe chwile z osoba ktora odesz?a,ktora da?a nam szczescie,mi?osc,niezapomniane przezycia!Nawet jesli umiera m?oda matka-wiem bol,ale jezeli da?a duzo mi?osci dziecku -to jest cos najcenniejszego co mog?a mu podarowac.Jest to wspania?y bagaz z ktorym bedzie mu lzej w zyciu.Gdyby kostucha kiedys po mnie przysz?a( za dziesi?tki lat oczywiscie hi,hi) chcia?abym podejsc do niej i powiedziec ok,jak mus to mus ale i tak co przezy?am to moje!!!!!Nie chcia?abym odchodzic z zalem,rozpacza ,pretensjami ,poczuciu winy czy niespe?nienia.Chce odejsc z usmiechem,z zadowoleniem z dobrze wykonanego zadania i oczekujac wspania?ej podrozy w zadziwiajaca kraine gdzie przywitaja mnie najbli?si......Carpe diem kochane,carpe diem.....( juz dawno umowi?am sie z kolezanka ze ma poprosic m?za do tanca gdy zagra na pogrzebie moimukochany zespó? Simple red,ma byc weso?o i smiesznie)

: sówka 16.05.2009, 21:07

dzi?ki Amorku za post
ja tez rozumiem racje innych,
oczywi?cie, ze nie chcialam drwic z niczyich uczuc,
tak, ten watek powstal w "z?ym" czasie, ale to byla moja reakcja na te powszechna zalobe...
czytajac 555 post z kondolencjami nie zdzierzylam psychicznie, musialam odreagowac, zeby nie oszalec
umieraja mlode matki, osierocaja dzieci, ale jak slusznie piszesz zostawiaja im w testamencie swoja milosc
ja, jak pewnie wiekszosc z Was, po uslyszeniu diagnozy, pomyslalam co bedzie jesli odejde...
mam dorosle corki,
ale mam tez rodzicow,
mam wspanialego meza, ktory jest moim aniolem opiekunczym w tej chorobie,
mam dwa swoje cudowne psy
i mam zycie, ktorego nie chcialabym tak szybko utracic
zrobilam wszystko zeby sie leczyc i ratowac
ale nie wiem co zrobie gdyby nastapil nawrot, czy przerzuty
zadysponowalam: pomaranczowy stroj do trumny (koniecznie wiklinowej- bo do kremacji), co by urne do grobu niosla rodzina, a nie wiozl cmentarny wozek, zamiast kwiatow kasa na moje "boksery w potrzebie" i bron boze zadnego kazania ksiedza na mszy zalobnej, zamiast tego "Hallelujah" Cohena

: Amor 17.05.2009, 10:00

Ja to nawet mia?am pomys? zeby mnie na grilu spalili w Bystrej przy weso?ych smiechach ,piosenkach i tancach a potem w ogrodku rozsypali.Moja corka jednak nie podziela mojego czarnego humoru.Dodaje wiec szybko ze oczywiscie za te kilkadziesiat dlugich lat!Z Dominikanami jestesmy mocno zaprzyjaznieni wiec i oni zrobili by obrz?dek jak trzeba.Na razie ciesze sie zdrowiem,swoimi niespozytymi si?ami,pieknym sloncem,zyczliwoscia ludzi miloscia najblizszych!Chwilo trwaj wiecznie!!!!!

: sówka 20.05.2009, 20:41

http://w857.wrzuta.pl/audio/4lgfWZ7UF1G/maciej_zembaty_-_ostatnia_posluga

dzi? mam wisielczy humor, prosze mi wybaczy?

: agawa 20.05.2009, 22:24

Dzi?ki Sówko... odnalaz?am siebie.... swoje emocje dzisiejsze...
Gdybym tak sie-w horyzontalnej-... toby wszyscy ... ?a?owali..
NiedoCHEKANIE!!!
Ja im jeszcze poka??!!!

: amazonka46 21.05.2009, 7:37

ale si? nabra?am do pos?uchania a ?e mam totalnego do?a i ostatnio ni st?d ni z ow?t mia?am straszny napad paniki,wi?c pomy?la?am ?e muzyka relaksacyjna pomo?e a tu masz babo placek marsz pogrzebowy.Podskoczy?am i wystraszy?am si? nie na ?arty jeszcze ten wspania?y g?os który brzmi jak zza grobu.zawsze ten bas mi si? podoba? ale dzi? mnie przestraszy?.Mo?e i mi potrzeba takiego wstrz?su ale narazie sie trz?s? ze strachu i ze ?miechu jednocze?nie czy to mozliwe. ohmy.gif

: sówka 23.05.2009, 6:01

amazonko46, mam nadzieje, ze ?miech przewa?y? szal?
a ja dzis nieprzytomnie bede rozwazac, to czego sie boj?


Pytasz, co w moim ?yciu z wszystkich rzczy g?ówn?,
Powiem ci: ?mier? i mi?o?? obydwie zarówno.
Jednej oczu si? czarnych, drugiej-modrych boj?.
Te dwie s? me mi?o?ci i dwie ?mierci moje.

Przez niebo rozgwie?d?one, wpo?ród nocy czarnej,
Te one p?dz? wicher mi?dzyplanetarny,
Ten wicher, co d?? w ziemi?, a? ludzko?? wyda?a,
Na wieczny smutek duszy, wieczn? rozkosz cia?a.

Na ?arnach dni si? miele, dno ?ycia si? wierci,
By prawdy si? najg??bszej dokopa? istnienia-
I jedno wiemy tylko. I nic si? nie zmienia.
?mier? chroni od mi?o?ci, a mi?o?? od ?mierci.

J. Lecho?

: Amor 23.05.2009, 11:33

Pamietam ten utwor Zemabatego -super!Samo zycie sama prawda!Sowko a Ty na razie to mysl o wyjasnieniu,sytuacji,ewentualnie leczeniu!Na simiechy z smierci mamy jeszcze czas!Na razie zabij chorob? -smiechem!Smiach cuda czyni!!!!!

: sówka 25.05.2009, 6:55

?MIERCIE

Chodz? ?miercie po s?onecznej stronie,

Trzymaj?ce si? wzajem za d?onie.


Któr? z naszej wybierzesz gromady,

By w cmentarne uprowadzi? sady?


Nie chcia? pierwszej, ?e nazbyt miniasta,

Grób, gdy hardy, pokrzyw? porasta.


Nie chcia? drugiej, ?e nadmiernie z?ota,

Nie zna ciszy, kto si? tak migota.


Wybra? trzeci?, co cho? bogulicha,

Lecz tak cicha, ?e wszystko nacicha.


Co? za jedna, ?e podobasz mi si?

W swym bo?ystym na ziemi zarysie?



?al mi, prze?al ptaka, co odlata,

Dla ci? umr? z nie?alu do ?wiata.



Blada jeste?, jak to s?o?ce w zimie -

K?dy dom twój i jak ci na imi??



Dom mój stoi na ziemi uboczu,

A na imi? nic nie mam, prócz oczu.



Nic w tych oczach nie mam, prócz wieczoru,

Pewna by?am twojego wyboru.



Jeden zow?d ?mier? sobie wybiera,

Ale drugi t? ?mierci? umiera.



Cho? wybra?e?, nie wiedz?c dla kogo,

Zawsze? b?d? pami?tn? i drog?.



Jestem ?mierci? twej matki, co w chacie

U?miechni?ta czeka teraz na ci?.


B. Le?mian

: mgie?ka 25.05.2009, 11:53

Oj, Sówko, Sówko, Sóweczko Kochana -
co Ty tak o ?mierci rozprawiasz tu z rana?

My?li to niemi?e, a ?mier? to jest Pani,
nie skacze przez ?ycie wielkimi skokami.

Przyjdzie kiedy trzeba, wa?nie, powolutku
wi?c jej nie wygl?daj, nie wyczekuj w smutku...


: sówka 26.05.2009, 20:20

mgie?ko dzi?kuj?

: sówka 1.06.2009, 0:59

"Ucz si? ?mierci"

Ucz si? ?mierci. Na pami??.
Zgodnie z zasadami pisowni
wyrazów martwych.

Pisz j? ??cznie
jak rzeczpospolita albo lwipyszczek.

Nie dziel jej
pomi?dzy umar?ych.

Jeste? wybra?cem bogów.
Ucz si? ?mierci wcze?nie.

Mi?o?? do ojczyzny
te? bywa ?miertelna.

Ucz si? ?mierci
w mi?o?ci.

Ucz si? ?mierci nie tylko
dla zabicia czasu.

Czas bywa samobójczy
i wisi godzinami na drzewach.

Przepytaj siebie.

Przepytaj na ?ywo.

Ewa Lipska

: Janina.S 1.06.2009, 16:55

I ja troszke humoru a potem powazniej to co ostatnio mi sie przytrafi?o...
Syn ciagle w domu wiec czepia sie czego moze a?eby czas wype?mni? bo ile tak w monitor mozna patrzyc .
... kiedys w nocy budze sie i nie wiem czy to jawa czy sen ?/ s?ysz? g?os fletu i melodi? "el condor passa" /pisownia?/
to melodia peruwia?skich pastuszków którzy na specjalnych fujarkach graj? a echo niesie j? po górach.
...innym razem s?ysz? z pokoju syna te? na flecie melodia "Cisza" - kto jej nie zna - dzisiaj bardzo cz?sto grana podczas
pogrzebu na cmentarzu . Wchodz? wiec do syna i mówi? ze za wcze?nie bo ja sie nie wybieram "tam" jeszcze nie .
.. a on na to ze cwiczy bo przeciez chyba z 10 lat temu to mu powiedzia?am ?e to uwielbiam wiec nie moze mnie zawie??
i fa?szowa? bo nawet wtedy mog?abym wstac i go ochrzanic - usmialismy sie z tego i tyle ...

a 3.V 09r by?am w mojej rodzinnej miejscowosci u mojej siostry - w?a?nie by? odpust w kosciele i biskup bo
by?o bierzmowanie i I-sza komunia no i po po?ud. na cmentarzu sam bk. Jan Zajac z Krakowa prowadzi? Koronke do
Mi?osierdzia Bo?ego. Stoimy z siostr? przy grobie naszych Rodziców i jej m??a i modlimy sie .......patrze a tu na pomniku
na krzy?u usiad? piekny , kolorowy motyl - no i wiecie co i o kim pomy?la?am a? mn? szarpn??o i ?zy polecia?y ..
siostra zdziwiona szepcze " no co ty " a ja nie mog?am si? ...........
...ot takie skojarzenie i przypomnienie wiec sie modli?am i modli?am i ciezko mi by?o oj cie?ko......

: sówka 18.06.2009, 2:42

http://www.youtube.com/watch?v=u9cyVBcVIFw&feature=related


jeszcze d?ugo w noc
nie b?dziemy sami
jeszcze wspólny szept
sfrunie z anio?ami

jeszcze tyle gwiazd
spadnie w nasze d?onie
w niespokojny czas
ka?da z nich zap?onie

oto z?oty ?wit
który tak zaskoczy
?e nie zgadnie nikt
ile w nas jest nocy

oto nasze sny
p?yn? w tajemnicy
jeszcze nie wie nikt
ile w nas jest ciszy

a ?wiat?o naprawd? niech budzi nas ze snu
zapala si? w mroku i dr?y
gdziekolwiek nas nie ma
gdziekolwiek jeste?my
niech p?onie

oto my i noc
jasny szept w ciemno?ci
i nie wiemy sk?d
tyle w nas mi?o?ci

oto chwila co
??czy nas i zmienia
i nadzieja w kr?g
z wody i kamienia

a ?wiat?o naprawd? ..

: Betii 19.06.2009, 11:32

Widze,?e ten w?tek jest poniek?d o ?mierci,wi?c tu napisze co mi si? przytrafi?o.Otóz,b?d?c w poniedzia?ek w Szpitalu Miejskim,bo mia?am wizyte u mojej pani onkolog,sta?am na korytarzu,czekaj?c na przyjazd lekarki z Gliwic,obok na ?aweczce siedzia?y dwie kobiety,jedna m?oda oko?o 20 lat p?aka?a,druga oko?o 50,55 lat i te? by?a pop?akana,z pocz?tku nie wiedzia?am o co chodzi,?e p?acz? no i okaza?o si?,?e jakie? 1,5 godziny wcze?niej przywiezli tu pana z rozleg?ym zawa?em(ojca tej m?odej dziewczyny,m??? tej starszej pani),a ?e obok gabinetu onkologa jest izba przyj?? to tam na izbie reanimowali go i stan jego by? bardzo ci??ki i one siedz?c nic nie wiedzia?y,bo nikt nie udzieli? im informacji o stanie zdrowia..Starsza pani dwa razy wesz?a do izby,to j? pogonili,gdzie? dzwoni?a,m?oda ci?gle p?aka?a i siedzia?a na ?awce ko?o mnie.Po godzinie mo?e z izby przyj?? wyszed? lekarz,poprosi? je do gabinetu,gdzie normalnie przyjmuje nasza pani onkolog i po chwili rozleg? si? za drzwiami tego gabinetu krzyk,p?acz,tego nie da si? opisa?,a najbardziej rozpacza?a ta m?oda dziewczyna,bo jak si? okaza?o ten cz?owiek czyli jej ojciec zmar?,nie uda?o si? go uratowa? sad.gif sad.gif sad.gif Po chwili wylecia?a z gabinetu ta dziewczyna i polecia?a w g??b korytarza i bardzo,ale to bardzo p?aka?a,posz?am do niej pog?adzi?am po g?owie,poda?am chusteczki higieniczne i wiecie co,ja,która nie widzia?a jej taty nigdy na oczy,porycza?am si? przy niej i czu?am si? okropnie,jakby to mnie dotyczy?o sad.gif Po chwili wywiezli tego pana na wózku przykrytego prze?cierad?em do gabinetu onkologicznego,pod którym czeka?y?my na lekarke.Znów tam zawo?ano te panie i jeszcze jak?s pani? i dwóch panów z rodziny i znów ogromny p?acz i krzyk tej dziewczyny"tatusiu wstawaj bo idziemy do domu,tatusiu ja Ci? tu nie zostawie,tatusiu nie rób mi tego,przecie? ja Cie kocham,tatusiu wstawaj"poprostu s?ysz?c to znów polecia?y mi ?zy,potem wszyscy wyszli i poszli na korytarz i wyszli ze szpitala.Musia?am Wam o tym opisa?,bo le?a?o mi to na sercu i bardzo to sama prze?y?am,w takich sytuacjach si? rozklejam i nic na to nie poradze,nawet jak nie dotyczy to mnie ani mojej rodziny. sad.gif Gdy przyjecha?a nasza lekarka,to niestety musia?a nas przyj?? w innym gabinecie i mia?a ogólnie z?y chumor,nawet nas nie bada?a,tylko wypisa?a recepty na leki,zobaczy?a wynik z usg jamy brzusznej,da?a skierowanie na badanie krwi i tyle. angry.gif

: andrzej1975 19.06.2009, 12:21

Ano bywaja cz?sto takie smutne sytuacje takie zycie .A co do samej smierci 12 kwietnia zmar? mój ojciec po 4 dniach pobytu w szpitalu (udar niedokrwienny).Smutek ?al, zamiast je?? sniadanie wielkanocne jechali?my do szpitala dowiedziec sie gdzie zawioza cia?o.Kupe ludzi z sniadaniami do rodzin my na czarno juz na korytarzu.Dziwna odjechana sytuacja jednym Bóg zmartwychwsta? ,moj umar? pó? godziny predzej.

: BeataM 19.06.2009, 12:30

dziwnie si? to nasz e ?ycie plecie.... ja wczoraj ko?o ósmej wieczorem wraca?am "ca?a w skowronkach" z imienin bratowej, a na nast?pnej ulicy natkn?li?my si? na wypadek samochodowy, kto? kogo? na ?mier? potr?ci?... kto? wieczorem bardzo rozpacza?... kto? nagle i niespodziewanie odszed?... dziwnie si? to nasze ?ycie plecie...
wraca?am do domu z potwierdzeniem mojej tezy: wa?ne jest dzisiaj !!!

a wieczór by? wyj?tkowo ciep?y i ptaki d?ugo i rado?nie ?piewa?y...

: Kat-na 19.06.2009, 12:47

Moja Babcia modli?a si?: od nag?ej, niespodziewanej ?mierci zachowaj nas Panie...

: b.angel 19.06.2009, 16:16

.... ja tam zdecydowanie wole nag?? i niespodziewan? ........

wprawdzie dla bliskich jest to szok ...... i st?d pewnie ró?ne histeryczne czasem reakcje .....

.... ale po 100kro? lepsza taka opcja ni? powolne umieranie w cierpieniu ....... które jest m?czarni? zarówno dla bliskich jak i dla osoby umieraj?cej ......

: Kat-na 19.06.2009, 17:39

W sumie - zgadzam si?.
Bo najgorsze ze wszystkiego jest ?ycie z wyrokiem.

: Ajaka 19.06.2009, 17:57

Te? tak uwa?a?am....ale zmieni?am zdanie po nag?ej ?mierci mojej mamy......ja wiem ?e zegar tyka, mog? jeszcze spe?ni? jakie? swoje marzenie, mog? uporz?dkowa? swoje sprawy, mog? naprawi? b??dy, mog? spróbowa? zabezpieczy? bliskich itp.....umieraj?c nagle nie ma si? tej szansy......a co prze?ywa rodzina to tylko wydawa?o mi si? ?e wiem....mój tata umiera? na raka...prze?ywa?am to strasznie, ale mimo wszystko nie tak jak ?mier? mamy -nag??, niespodziewan? i...niepotrzebn?......dopiero niedawno tak naprawd? zrozumia?am s?owa z Biblii "od nag?ej i niepodziewanej ?mierci uchro? nas Panie"

: Al_la 19.06.2009, 18:20

Zgadzam si? z Ajak?.
Prze?y?am 2-letni? chorob? Mamy na raka zako?czon? odej?ciem i Taty ?mier? nag?? na serce.
Po ?mierci Mamy, która by?a moj? najlepsz?, najukocha?sz? przyjació?k? rozpacza?am.
Ale co si? dzia?o po odej?ciu Taty......trudno opisa?. My?la?am, ?e wyl?duj? w "wariatkowie".
Nie chcia?abym w ten sposób "uszcz??liwi?" swoich bliskich.

: Kat-na 19.06.2009, 18:43

Czyli dla bliskich - zdecydowanie jest dobrze gdy maj? czas na oswojenie si? z my?l? o czyjej? ?mierci.
Cz?sto - w czasie d?ugotrwa?ej, ci??kiej choroby , zw?aszcza osoby starszej, modl? si? o t? ?mier?, która jest wybawieniem dla wszystkich. Nie raz by?am i - jestem teraz ?wiadkiem takiej sytuacji.
Wtedy nawet na pogrzebie jest mniej ?ez...I szybciej rodzina wraca do normalno?ci, cho?by dlatego, ?e si? ...po?egna?a.
Nag?e odej?cie Najbli?szych mo?e zabi?.

: b.angel 20.06.2009, 11:11

z bliskich nagle odeszli mój ojciec (miesi?c przed ?lubem mojej siostry) i te?? ...... wi?c to co pisa?am wcze?niej nie by?o moim teoretyzowaniem ...

poza tym co innego czas na oswojenie si? z odej?ciem a co innego patrzenie miesi?cami jak kto? cierpi ...

a zegar tyka ka?demu ..... kto? powiedzia? ... ?e powinni?my ?y? tak jakby dany dzie? mia? by? naszym ostatnim .......

: justa1970 20.06.2009, 11:20

Ja zgadzam si? z Anio?kiem---patrzy?am przez rok jak siostra si? m?czy i cierpi a ja nie umiem jej pomóc.
Jest to straszne ---
A mama i tata odeszli nagle --bola?ao ale inaczej.
Ja te? wol? nag?y grom z nieba ni? powolne i bezsilne patrzenie na czyje? cierpienie i czekanie na cud.
Poza tym takie czekanie bardzo os??bi?o moj? wiar? w Boga,bo co? to za bóg który tak pozwala cierpie? .

: Al_la 20.06.2009, 11:34

CYTAT(b.angel @ 20.06.2009, 12:11) *
...... wi?c to co pisa?am wcze?niej nie by?o moim teoretyzowaniem ...



Nikt Ci? o teoretyzowanie nie pos?dza. Ja szanuj? ka?de zdanie.
Wiadomo, ?e dla chorego lepsza jest nag?a ?mier?, bo nie cierpi.
Ja te? patrzy?am na cierpienia Mamy i modli?am si?, ?eby si? sko?czy?y....?eby w spokoju odesz?a.
Ale nie przypuszcza?am, ?e ?mier? nag?a mo?e by? dla mojej psychiki tak straszna.

: roza3 20.06.2009, 12:05


....."od nag?ej i niespodziewanej zachowaj nas Panie".....to dotyczy tylko nas....bysmy byli zawsze przygotowani.........ale MY..........a nie nasza rodzina....

....ja osobi?cie wola?abym t? nag?? i niespodziewan?.....ni? w cierpieniu, spodziewan?, le??c? i cz?sto upoka?aj?c?

...po ?wietach zmarl mój ojciec.........nagle...............poszed? spa? i si? nie obudzi?
......w Wielkm Tygodniu wróci? z ko?cio?a i powiedzia? ze ?miechem..."jestem wyspowiadany, by?em u komunii....moge umiera?"......przeciez nikt tego z nas nie wzi?? na powa?nie

......zadzwonil do kolegów z ?yczeniami...........mnie w ?wieta powiedzia? jak bardzo mnie kocha i jaka jestem dla niego wa?na.......jak nigdy zamkn?? wieczorem drzwi do pokoju

.....wydaje mi si?,?e dla Niego wcale ta smierc nie by?a taka niespodziewana

.....i to to chyba w tym wszystkim chodzi

: lulu 20.06.2009, 13:02

Podzielam zdanie ró?yczki, to Ten odchodz?cy powinien by? gotowy do drogi. Rodzinie w ka?dym przypadku pozostaje ból.

: agawa 23.06.2009, 22:40

Nie wiem, czy dobry w?tek znalaz?am...
Przeczyta?am, ?e pami?tacie/my o Heven... Ala wklei?a Jej zdj?cie... Nie zna?am Jej...
Chce mi si? wyyy???!!!
Dlaczego?!
By?a tak? pi?kna...
Cholera; nie zgadzam si?!!!
Nie zgadzam si? na ?adn? ?mier?!!!
Nie chc? kwiatków, ?wieczek, gwiazdek!
Ja chc?, aby?my wszystkie, wszystkie! mog?y cieszy? si? zyciem, spe?nia? do ko?ca swoje marzenia, realizowa? ka?dy pomys?...
Kurcze... si? porycza?am...
Przepraszam...

: Ella 24.06.2009, 0:33

Agu?... przytulam Ci?...
Ja te? si? nie zgadzam - ale nikt naszej zgody czy niezgody nie bierze pod uwag? sad.gif
Na pocz?tku mojej drogi na tym forum równie? prze?y?am szok - natrafi?am w?a?nie na w?tek Heaven, który sko?czy? si? nagle.
Te? p?aka?am.
Od tego czasu wiem, ze tutaj tak jest. Nie wszystkim si? udaje wygra? z t? trudn? chorob?.
Ale wi?kszo??, zdecydowana wi?kszo??, ?yje - i to jak!
I tego trzyma? si? trzeba. ?yjemy. I pami?tamy.

: agawa 24.06.2009, 8:07

Dzi?ki Ellu...
Musia?am co? wyp?aka?... Co? wykrzycze?...
Dzi? ju? przesz?o.

: Dakota 25.06.2009, 15:06

Smierc........ najlepiej szybko i niespodziewanie....... przezylam dlugie
cierpienie ojca..... cierpial 3 lata, a my razem z nim...... umarl wycienczony
do cna..... traume jego smierci i swiadomego cierpienia, zamknelam gdzies w sobie na klucz ......
Od momentu kiedy dowiedzialam sie o swojej chorobie , zamkniete emocje coraz czesciej dochodza
do glosu...... czasem tak ciezko, bardzo ciezko....... dlatego jestem definitywnie za szybkim umieraniem
....... stad motto " zycia dniem dzisiejszym "jest moim codziennym haslem.....

: Amor 25.06.2009, 17:02

Moja mama chorowala 7 lat,parokrtnie myslelismy ze juz umiera ale wola zycia byla silniejsza.Niestety po latach ciezkiej choroby odeszla .Jak wiecie mialam wtedy prawie 19 lat .Te traume tez zabralam ze soba ...bol emocjonalny,bezsilnosc,ogromna strate ktora jeszcze sie powiekszyla bo ropadla mi sie 5 osobowa rodzina i zostalam sama.Moj tata zmarl nagle na serce.Nie zdazylam sie pozegnac bo mieszkal daleko i nie widzialam go juz ze 2 lata.To tez byl ogromny bol,ale chyba wolalam tak niz znow patrzec na powolne umieranie,na cierpienie bliskiej osoby ktorej nie mozna pomoc.Oswoic smierc-dobrze by by?o......

: Kat-na 25.06.2009, 21:55

Umrze? jak Tato Ró?y3...umrze? jak (8 czerwca) Wujek mojego m??a...umrze? jak moja daleka Ciocia...
Ona mia?a ponad 90 lat. Do ko?ca ?ycia roz?miesza?a rodzin? swoimi ?arcikami. Pogrzeb by? bardzo weso?y, bo zamiast tabliczki z nazwiskiem Stanis?awy X postawiono inn? - z nazwiskiem Stanis?awa X. Ksi?dz te? si? kilka razy pomyli?.
Absurdalne zdarzenie, prawda? Uwierzcie, wszyscy obecni uznali to za ostatni "dowcip" Cioci Stasi. Ca?e ?ycie tak rozrabia?a, z w?asnego pogrzebu ?arty robi?a.

A je?li chodzi o ?mier? m?odych ludzi, o dzieci, które wychowuj? si? bez matek...o powolne umieranie...o umieranie w cierpieniu...strasznie si? buntuj?, to tak boli.

: Betii 25.06.2009, 22:38

Nag?a i nispodziewana ?mier? jest szokiem i ogromn? rozpacz?,jak równie? powolne cierpienia,ból tylko wtedy cz?owiek mo?e si? przygotowa? na to,?e bliska nam osoba odejdzie. sad.gif Opowiem Wam co prze?y?am 12 lat temu,w?a?nie wtedy zgin?? w wypadku samochodopwym mój bliski kuzyn(jego tata,a moja mama byli rodze?stwem)wraz ze swoj? ?on?,byli mardzo m?odzi i mieli ?ycie przed sob?,a co jest najgorsze w tym,to zostawawili dwoje ,ma?ych dzieci w wieku 3 i 5 lat. sad.gif To by?a ogromna tragedia dla naszej rodziny,ból,rozpacz,tego nie da si? opisa?,a co dzia?o si? na ich pogrzebie.Do dzi? jak wspomne sobie jak widzia?am ich w trumnach,to poprostu ?zy cisn? mi si? do oczu,tym bardziej,?e bardzo si? lubili?my,by? w moim wieku czyli wówczas mia? 24 lata,razem bawili?my si? u naszej babci na wsi,razem skakali?my po p?otach.Zd??y? pobudowa? pi?kny,pi?trowy dom i nawet nie zd??yli w nim zamieszka?,bo zgin?li,wujek musia? pomalowa? ?ciany,?eby móc wystawi? w ich domu trumny z ich cia?ami. sad.gif Pami?tam jak dzi?,?e byli?my u m??a rodziny na wakacjach w K?odawie i zadzwoni?am do swoich rodziców zapyta? si? co u nich,a mama p?acze mi do s?uchawki i mówi co si? sta?o,zgin?li jakie? 70 km od miejsca gdzie byli?my na wakacjach.Na kazaniu mszy ?a?obnej ksi?dz powiedzia?,?e ich ju? nie ma,ale zostaj? ich dzieci,które kropla w krople s? podobni do swoich rodziców.Jak ogl?dam zdj?cia ich syna,to jakbym widzia?a swojego kuzyna,bo jest tak podobny do ojca i znów wracaj? wspomnienia.Na pogrzebie ich by?o mnóstwo rodziny,znajomych,s?siadów,pare autokarów i setki aut,s? pochowani we wspólnej mogile.W lipcu minie 12 lat,jak nie ma ich ju? wsród nas,a smutek i wspomnienia pozosta?y. sad.gif Moja babcia(mama taty)umiera?a w m?czarniach,zmar?a na raka,a zacz??o si? od amputacji piersi,potem wycinali ju? po kolei,dziadek te? zmar? na raka prostaty,ale do ko?ca nie wiedzia?,?e go ma,mieli te? ju? swoje lata.Drugi dziadek zmar?,nie odzyskawszy przytomno?ci po dwóch tygodniach,bo mia? wylew,a babcia zmar?a ze staro?ci,mia?a 97 lat i te? po nich p?aka?am,bo byli mi bliscy sad.gif Ka?da ?mier? jest szokiem i ogromn? rozpacz? czy umieraj? m?odzi czy te? starzy ludzie. sad.gif

: agawa 25.06.2009, 23:06

Dzi? si? dowiedzia?m, ?e rano zmar?a moja kole?anka. Cztery lata temu podczas przesiewowych bada? wykryto u niej raka szyjki macicy. Dzielnie walczy?a. Na wszystkich frontach. Widzia?am j? ostatni raz na imieninach jej m??a pod koniec listopada, zaraz po mojej operacji.
Przutuli?a mnie wtedy i powiedzia?a: zobaczysz, wyjdziemy z tego...
Gdy dzi? ta wiadomo?? do mnie dotar?a prowadzi?am samochód... dopiero w bardzo odleg?ej cz??ci miasta zorientowa?am si?, ?e nie bardzo wiem, gdzie jestem...
Nie wiem, gdzie jestem. Nie wiem, w co wierzy?.
Ro?nie we mnie bunt...
Nie ma dobrego czasu na ?mier?. Ale te? nie my?l? o tych, co zostaj?. My?l? o tych, co odchodz? - czy mo?na si? - odchodz?c - pogodzi? i po?egna?....?
Czy ja zdob?d? si? na taki spokój i m?dro??, aby si? po?egna?; aby powiedzie? wszystko...?
Ale te? refleksja: po co czeka?? Ka?dego dnia daj? siebie wa?nym dla mnie osobom. Mam szans? ka?dego dnia powiedzie? im wa?ne rzeczy...
Kilka lat temu umiera?a moja przyjació?ka. By?a bardzo ju? s?aba. Ja w tym czasie budowa?am dom, mia?am ma?o czasu dla niej. By?am przekonana, ?e ona przecie? nie umrze... Jest taka dobra i pi?kna, i taka potrzebna... Pami?tam, którego? wieczora przyjecha?am do niej prosto z budowy. R?ce mia?am zniszczone i brudne, paznokcie po?anane, jak to na budowie... Wyci?gn??am d?onie w kierunku Joli i ?artem powiedzia?am: tak wygl?daj? r?ce kobiety pracuj?cej. Ona wyci?gn??a swoje i powiedzia?a: tak wygl?daj? d?onie kobiety umieraj?cej. Pami?tam do dzi? tan obraz... bia?e, wychudzone d?onie, lekko dr??ce, króciutkie przezroczyste paznokcie...
Sp?oszy?am si?. Nie wiedzia?m, co powiedzie?... Zmieni?am temat szybko zaprzeczaj?c - "przecie? ty nie umierasz, zaraz wyzdrowiejesz". Jola umar?a po kilkunastu dniach; to by?o nasze ostatnie spotkanie. Nie potrafi?am da? jej oparcia. Nie potrafi?am porozmawia? z ni?. A przecie? ona tego chcia?a... by?o jej to potrzebne... Wszyscy wko?o zachowywali si? tak samo jak ja - zaprzeczali. A ona by?a sama ze swoimi my?lami, uczuciami.
Rycza?am po jej ?mierci kilka dni. Mysl?, ?e nie cierpia?abym tak bardzo, cierpia?abym inaczej, gdybym z ni? wtedy porozmawia?a. Cierpia?abym z t?sknoty i smutku, ale nie z poczucia winy, z my?l?, ?e zawiod?am...
***
Dzi?kuj? dzi? po raz setny - jak to dobrze, ?e jeste?cie tutaj. Jest tak ma?o miejsc, gdzie mog? o tym powiedzie?. Moi bliscy i wi?kszo?? przyjació? te? zaprzecza i zmienia temat...
***
Zerkn??am na miejsce na forum tego w?tku - ksi??ka... Chyba my wszystkie tutaj ksi??k? w?a?nie tworzymy...

: Kat-na 25.06.2009, 23:13

My tu wszyscy weszli?my w smug? cienia.
Nic tego nie zmieni. Nie cofniemy czasu.
Ale jeste?my razem.

: bozena_stanczyk 26.06.2009, 11:44

Masz racje Agawo.Ka?dy jest potencjalnym pisarzem-autorem w?asnych przezyc-radoosci i smutków.Mnie te? wiadomo?ci o mojej kole?ance powali?y z nóg.Ale walczyc trzeba.

: sówka 27.06.2009, 16:16

Tak ma?o

Tak ma?o powiedzia?em.
Krótkie dni.

Krótkie dni,
Krótkie noce,
Krótkie lata.

Tak ma?o powiedzia?em,
Nie zd??y?em.

Serce moje zm?czy?o si?
Zachwytem,
Rozpacz?,
Gorliwo??,
Nadziej?.

Paszcza lewiatana
Zamyka?a si? na mnie.

Nagi le?a?em na brzegach
Bezludnych wysp.

Porwa? mnie w otch?a? ze sob?
Bia?y wieloryb ?wiata.

I teraz nie wiem
Co by?o prawdziwe.

Cz. Mi?osz

: Dakota 27.06.2009, 17:08

Mam bardzo dobra kolezanke.... dzis moge juz powiedziec.....przyjaciolke....
Cztery lata temu jej syn....mlody, silny, wspanialy mlody czlowiek
zachorowal na raka mozgu.... nie dawano mu wowczas wielkich szans.....
a on zyje, ma sie dobrze i miejmy nadzieje, ze juz tak zostanie....

Dwa leta temu jego matka czyli moja przyjaciolka tez zachorowala na raka
..... Marcin powiedzial jej wowczas pare slow, ktore do dzis dzwiecza mi
w uszach...... " Mamo.... witaj w klubie wtajemniczonych.... tylko osoby nalezace do tego klubu
potrafia sie tak naprawde zrozumiec...... " Czesto o tym mysle i zauwazam, ze
nasze forum tez jest takim klubem dla wtajemniczonych...... czytajac Wasze spostrzezenia
mam czesto wrazenie, ze ktos spisuje moje wlasne mysli..... to duzy skarb miec takie
miejsce, ludzi ...... gdzie mozna czuc sie w pelni zrozumianym, gdzie czlowiek wie, ze
nie jest sam ze swoimi rozterkami, lekami...... ze sa ludzie, ktorzy czuja podobnie
....., ze te siostrzane uczucia ( ludzi, ktorych czesto osobiscie sie nie zna, a sa tak bliscy)
dodaja sily, daja nadzieje, wyciagaja z dolow i znow stawiaja do pionu......
Dobrze, ze jest takie miejsce...... czerpmy wszyscy sile z tego bijacego zrodelka.....

: maryla 27.06.2009, 18:51

... oj Sówko, Sówko... tak trudno "oswoi?" ?mier?...
my?la?am ?e to mo?e nie jest ?atwe, ale przynajmniej - mo?liwe do wytrzymania, zaakceptowania...
ale nie!!! chce mi si? wy?, krzycze? i "tupa? nogami"...
...niedawno po?egna?am swoj? przyjació?k? - mia?ysmy mniej mo?liwo?ci kontaktowania si? - bo ja wyjecha?am . Pami?tam jak trzy lata temu - dowiedzia?am si? , ?e ma czerniaka ... chyba tydzie? nie mog?am si? zebra? ?eby do niej zadzwoni?... bo co powiedzie?? ...jak zacz?? rozmow??
... zadzwoni?am i okaza?o si? , ?e to bardzo proste. Od Bo?enki emanowa? taki optymizm i ch?? ?ycia...
Potem zachorowa?am ja- i wtedy zrozumia?am tych wszystkich, którzy nie wiedzieli jak ze mn? rozmawia?... Bo?enka by?a dla mnie przyk?adem- jak trzeba walczy?!!!
A teraz - co??? To wszystko takie niesprawiedliwe!!!
Ja tak nie chc?!!! ... powróci?o pytanie - dlaczego ja? dlaczego Wy? dlaczego ktokolwiek!!!!!

: sówka 27.06.2009, 19:21

wczoraj na jednym forów internetowych komentowano ?mier? Michaela Jacksona, w?ród wspomnie? o jego twórczo?ci, dziwnym ?yciu pojawi?o si? zdanie:
skoro by? uzale?niony od opiatów to nic dziwnego ?e nie ?yje...
i cieszy? si? nale?y ?e zmar? nieoczekiwanie dla samego siebie

potem kto? wspomnia? o ?mierci:
odesz?a kolejna ikona lat siedemdziesi?tych.. zmar?a Farah Fawcett..
i tu odpowied?, która mnie rozwali?a:
o rzeczywi?cie....
no ona przynajmniej mia?a konkretny powód do umarcia...

dodam na marginesie ze nie by?y to wypowiedzi g?upiej gówniary, ani moherowej babci, tylko m?odej kobiety, która ko?czy medycyn?...

: BeataM 27.06.2009, 20:54

CYTAT(Dakota @ 27.06.2009, 19:08) *

Czesto o tym mysle i zauwazam, ze
nasze forum tez jest takim klubem dla wtajemniczonych...... czytajac Wasze spostrzezenia mam czesto wrazenie, ze ktos spisuje moje wlasne mysli..... to duzy skarb miec takie miejsce, ludzi ...... gdzie mozna czuc sie w pelni zrozumianym, gdzie czlowiek wie, ze nie jest sam ze swoimi rozterkami, lekami...... ze sa ludzie, ktorzy czuja podobnie....., ze te siostrzane uczucia ( ludzi, ktorych czesto osobiscie sie nie zna, a sa tak bliscy) dodaja sily, daja nadzieje, wyciagaja z dolow i znow stawiaja do pionu......Dobrze, ze jest takie miejsce...... czerpmy wszyscy sile z tego bijacego zrodelka.....


Dakota, czytasz moje my?li wink.gif , bo ja te? mam takie odczucia i tylko Wy wiecie co siedzi w mojej g?owie...

: gonia 10 28.06.2009, 13:03

wszystko co tu jest napisane to prawda wszyscy boimi si? ?mierci bo nie wiemy co dalej ?al i ból po stracie bliskich jest zawsze czy odeszli niespodziewanie czy cierpieli Ale czasami my?l? ?e ból jest wiekszy bo nie potrafili?my si? po?egna? Do ko?ca nie dopuszczamy my?li ?e odchodz? czekamy na cud bo taka jest nasza natura a cuda si? zdarzaj?
I sa osoby które boj? si? i nie potrafi? rozmawia? z chor? osob? jakby si? strasznie ba?y Sama do?wiadczy?am tego na sobie Wiele osób gdy dowiedzia?o si? o mojej chorobie potrafi?o s?ucha? mojego gadania o moich prze?yciach ,bo tak? czu?am potrzeb? i za to jestem im wdzi?czna Ale zauwa?y?am te? i innych którzy unikali mnie i zachowywali si? dziwnie czu?am ?e jakby parali?owa? ich strach Troch? by?o mi smutno bo czu?am si? przy nich jak tr?dowata ale stara?am si? ich zrozumia?
Widzia?am takie osoby gdy umiera? mój te?c na raka p?uc wr?cz ba?y si? wej?? do pokoju gdzie on le?a? Sama jak bylam ma?a strasznie ba?am si? wej?? do pokoju gdzie le?a?a chora moja babcia i jak zanios?am jej obiad to tylko my?la?am uciec a babcia chcia?a tylko troch? porozmawia? i teraz mi przykro ?e nie pozosta?am troch? d?u?ej
I my?l? ?e jak ten ch?opiec powiedzia? ?e gdy zaczynamy nale?e? do klubu wtajemniczonych to inaczej spostrzegamy ?wiat
Ale strach przed ?mierci? jest nadal chocie? staram si? wierzy? i wierz? ?e w razie czego b?dzie tam co? lepszego czeka?o na mnie I powiem szczerze gdy zachorowa?am ca?y czas najwi?kszy ból odczuwa?am nie przed ?mierci? bo ka?dy z nas t? drog? musi przej?c ale gdy patrzy?am na cierpi?ce i wystraszone twarze rodziców (?aden nie powinien patrze? na cierpienie i ?mier? swojego dziecka bo nie tak kolej ?ycia) Ból mnie równie? ?ciska gdy my?l? ?e mój m?z te? pozosta?by sam Jest ze mn? wspiera mnie w ka?dej sytuacji ju? prawie 23 lata Gdy okaza?o si? ?e nie mo?emy miec dzieci a wla?ciwie to ja i teraz gdy zachorowa?am Pewnie pó?niej u?o?y?by sobie jako? ?ycie i jak mia?oby tak by? to tego mu ?ycz? bo samotno?? jest przykra I dla nich b?d? walczy? z tym paskudnym skorupiakiem
I wiem równie? ?e boj? sie oni ze mn? rozmawia? o ?mierci i ciesz? si? ?e wszystko jest jak na
razie ok i jak by zmieni?o si? co? w moim ?yciu to chcia?abym móc z nimi o tym porozmawia?

: Kela 29.06.2009, 23:47

"Ró?e pod moim oknem nie maj? ?adnego zwi?zku z tymi, które przekwit?y, ani z tymi, które zakwitn? po nich.
S? , jakie s?: zyj? dzi? z Bogiem. Dla nich czas nie istnieje. Ró?a po prostu jest doskona?a w ka?dej chwili swojego istnienia.
Cz?owiek za? wybiega w przysz?o?c albo wspomina; nie ?yje tera?niejszo?ci?,l ecz z oczyma zwróconymi poza siebie
op?akuje przesz?o?c lub nie bacz?c na bogactwa, które go otaczaj?, staje na palcach, by dojrzec przyszlo?c.
Nie mo?e byc szcz??liwy i silny, je?eli nie ?yje w zgodzie z chwil? obecn?. " (Emerson)

Cytat ze "?miertelni, nie?miertelni"

: Baba Jaga 30.06.2009, 8:43

Pi?kne. Ach ... ró?? by?.


A ?e si? nie da,to szcz??liwe dzieci?stwo i dobre wspomnienia, oraz to co oczekiwane daje si?? nap?dow? bez której trudno ?y?.

: sówka 1.07.2009, 16:15

Wczoraj zmar?a Pina Bausch - tancerka, choreografka, re?yserka.
Choreografie Bausch sta?y si? inspiracj? dla filmu Pedro Almodovara pt.: "Porozmawiaj z ni?".
Zmar?a na raka... chorob? zdiagnozowano... 5 dni wcze?niej...


: mag_dag 1.07.2009, 17:15

oj smutna wiadomo??... szybka ?mier?...
film Almodovara bardzo mi si? podoba?... mo?e Pina ta?czy teraz w niebie...


: lulu 1.07.2009, 17:57

T? "bia?? damulk?" to nie zawsze da si? oswoi?. Dzi? w sklepie dowiedzia?am si?, ?e tu u nas na wsi zgin?? m?ody ch?opak, dzieci? jeszcze, 17 lat. Podobno na jakiej? budowie dotkn?? si? betoniarki (mo?e przebicie pr?du?, nie wiem) i po ch?opaku. My?l? o jego rodzicach, podobno bardzo o niego dbali i chronili (pilnowali).

: joakil 1.07.2009, 19:58

Nasuwa mi si? jeden wniosek....
mamy takie same szanse na szybk? ?mier? co ludzie, którzy nie chorowali na raka..... Jedno co mnie przera?a, to ból. Ten fizyczny.... i tego tak na prawd? si? boj?....

: roza3 1.07.2009, 20:39

....dzi? sie juz tak nie cierpi.....s? sposoby.....zastrzyki....plastry
..........jeszcze gorszy jest chyba ten psychiczny..... zawi?zany z w?asn? niemoc? sad.gif

: sówka 1.07.2009, 21:15

nie z ka?d? ?mierci?, ka?d? ?mier?, da sie oswoic - np. niespodziewan?, gwa?town?
Pina Bauszch nie oswaja?a si? z rakiem...
ka?dej z nas mo?e si? przytrafi? "inna" smier?, nie na raka
umieraj? nagle ludzie m?odzi, gin? w wypadkach
my w swoj? chorob? mamy, jak w ?adn? inn?, wpisane "ryzyko" smierci
kto? tu ju? m?drze napisa?, to raku mówi si? "walcz?, walcz z nim"
i walczymy, bronimy si?, ale i czasem, w ko?cu poddajemy si? (nasze cia?o albo/i nasz duch)
i taka swiadomo?c potrzebna jest po obu stronach: chorych i ich bliskich

: Amor 1.07.2009, 22:27

Smierc jest cz?scia zycia - nie uciekniemy przed nia , na kazdego z urodzonych ona czeka.Pewnie nie uda nam sie z nia ca?kiem oswoic bo jest obca,nie wiemy co nami sie stanie gdy juz nas dopadnie.Mozemy tylko obserwoac smierci innych i pocieszac sie ze chyba nie jest tak nagorzej,w koncu nikt jeszcze stamt?d nie wroci?!Moze wiec nie powinnysmy zbyt wiele sie nia zajmowac,ona i tak nas znajdzie!A teraz lepiej skorzystac z zycia,wycisna? z niego k?zda krople,rozsmakowac sie w nim ile tylko wlezie.Nacieszyc sie najkrotsza chwilk?,radowac z przyjacolmi,rodzin?,wyznawac milosc,przytulac sie do bliskich i czuc szczescie ze jestesmy czescia tego pieknego swiata!Wyrwac ile sie da z tego co nam ofiaruje zycie!Odrzucac smutki,melancholie i depresje....kolejny raz wo?am -carpe diem ,carpe diem...

: mgie?ka 2.07.2009, 0:49

L?k budzi to, co nieznane. A jej si? pozna? nie da, spotkanie z ni? jednorazowe...
Mieszkam do?? blisko ko?cio?a. Kiedy bij? dzwony zamykam okno. Ci??ko mi s?ucha? ich melodii, kogo? odprowadza... Nie pami?tam tygodnia, by nie bi?y cz??ciej ni? o 6,30, 12,00 i 21,00 - w tych godzinach bij? codziennie, rado?nie.
Amorku, s?ysz? Twoje wo?anie carpe diem..., lecz zatrzymuje si? ono gdzie? przede mn?...

: sówka 7.07.2009, 8:44

dzi? przysz?o mi si? zmierzy? z prób? oswojenia
znalaz?am w gazecie nekrolog pani Krystyny, z któr? le?a?am na sali, przez tydzie? pobytu w szpitalu,
ostatni raz widzia?am j? 29.06. przy swojej chemii, zmar?a 4.07.
Przele?a?a w szpitalu ponad miesi?c, ca?y czas pod opiek? rodziny (wspania?a córka) i znajomych.
Z chorob? zetkn??a si? 16 lat temu - mastektomia, potem dolne damskie sprawy i teraz g?owa.
Rozmawia?y?my sporo, raczej nie o chorobie, ale dzieciach, ?yciu, pracy, nawet polityce
By?a m?dr?, ?yczliw?, pogodn? kobiet?,
bardzo mi smutno

: Betii 7.07.2009, 10:42

To smutna wiadomo??. sad.gif Dlaczego tak na ?wiecie jest,?e umieraj? ci dobrzy ludzie???Z w?asnego ?ycia widze,ile ju? bliskich mi osób odesz?o i byli to warto?ciowi i pe?ni ?ycia ludzie. sad.gif Jaki ten ?wiat jest niesprawiedliwy.

: lulu 7.07.2009, 15:57

Ka?dy cz?owiek przynosi w sobie dobro ale czasem, i wbrew pozorom nie z w?asnej winy, pogubi je podczas ?ycia.

: sówka 7.07.2009, 20:06

nigdy w stosunku do ?mierci nie u?ywam okre?lenia sprawiedliwo??...

przez 5 lat opiekowa?am si? moj?, le??c? Babci?, (z?amanie szyjki ko?ci udowej w wieku 93 lat)
tak codziennie, ca?kowicie, mieszka?a ze mn?...
oczywi?cie pomagali mi we wszystkim: m??, córki, rodzice
ale decyzyjno??, odpowiedzialno?? spoczywa?a na mnie
m?czy?o mnie to strasznie, szczególnie od kiedy umys? Babci zacz?? szwankowa?
wtedy prosi?am ju? tylko o Jej ?mier?, mia?a 98 lat gdy zmar?a

: Betii 7.07.2009, 20:18

Dzi? smutek ogarn?? i nasz? rodzine. sad.gif Dzi? zmar? w szpitalu mój wujek,a zarazem mój chrzestny.Równo dwa tygodnie temu przewróci? si? w ?azience i dosta? wylewu i zawa?u,mia? sparali?owan? ca?? lew? strone.By? takim dobrym,warto?ciowym cz?owiekiem.Pozosta? smutek i rozpacz, sad.gif sad.gif sad.gif

: danuta maria 10.07.2009, 9:00

Miesi?c temu zmar? mój wujek. Dzielnego " wilka morskiego " pokona? nowotwór.
W ostatnim stadium choroby pomaga?o Cioci w opiece nad Wujkiem sopockie Hospicjum
im. ?w.s.Faustyny.
Kapelan Hospicjum przys?a? zaproszenie na msz? za ostatnio zmar?ych podopiecznych,
wraz ze wskazówkami, które z tego zaproszenia przepisuj?:


" Dziesi?? wskazówek jak pogodzi? si? ze ?mierci? "

Zaakceptuj swój ?al...
Nie próbuj by? dzielny. Nie wstyd? si? p?aczu, nie jest on oznak? s?abo?ci.
P?acz jest naturalnym wyrazem smutku.

Mów o tym...
Znajd? kogo?, komu mo?esz zaufa? - kogo?, kto Ci? wys?ucha: cz?onka rodziny albo
bliskiego przyjaciela. Twoi znajomi mog? z pocz?tku czu? si? zak?opotani. Rozmawiaj?c o ?mierci
ukochanej osoby mo?esz pomóc zarówno im jak i sobie. Zwierz si? osobie, która do?wiadczy?a
podobnej sytuacji. Staraj si? rozmawia? jak najcz??ciej.

Zajmij si? czym?...
Zajmij si? czym?, co zaabsorbuje Twoje my?li. Unikaj jednaj nieroztropnych czynno?ci.

Od?ywiaj si? prawid?owo...
W trakcie tego emocjonalnego i psychicznego zagubienia Twój organizm powinien przyjmowa?
prawid?owy pokarm. Dodatkowe dawki witamin mog? by? pomocne.

?wicz regularnie...
Depresj? mo?na zwalczy? m.in. dzi?ki ?wiczeniom fizycznym wspomagaj?cym cia?o.
Dawka ruchu pomo?e równie? pozby? si? bezsenno?ci.

Zaakceptuj swój sposób rozumienia ?mierci...
Pewnie stale sobie zadajesz pytanie " dlaczego?" i wci?? nie mo?esz znale?? satysfakcjonuj?cej
odpowiedzi. Zaakceptuj sposób, w jaki dociera do Ciebie ta wiadomo??, dopóki nie b?dziesz móg?
si? bardziej zag??bi? w zrozumienie do?wiadczenia ?mierci bliskiej Ci osoby.

Oddaj siebie innym...
Znajd? sposób, aby pomóc innym. Staraj?c si? ?agodzi? czyj? ból zmniejszysz swój w?asny.

Pisz...
Zapisywanie swoich my?li na papierze lub w dzienniku mo?e pomóc Ci w " wylaniu " z siebie uczu?.
Zapiski stan? si? dowodem na Twój post?p zwi?zany z akceptacj? tego, co Ci? czeka.

Szukaj wewn?trznej si?y...
Znajd? w sobie ?ród?o wewn?trznej si?y. Odetnij si? od spraw ma?o wa?nych, aby oczy?ci? swój umys?.
Je?li jeste? wierz?cy nie rezygnuj ze wsparcia w Twoim ko?ciele. Biblia powie Ci du?o na temat cierpienia
i smutku. Z biegiem czasu poczujesz si? mniej opuszczony i zostawiony sam sobie.

Pro? o pomoc...
Nie pozwól, aby Twoje zmartwienia Ci? os?abia?y. Czasami kap?an lub psycholog mo?e Ci pomóc
przebrn?? przez uczucia z?o?ci i gniewu, poczucie winy oraz smutek, które skutecznie pozbawiaj? Ci?
rado?ci ?ycia.


: sówka 10.07.2009, 9:15

bardzo bardzo m?dre s?owa
przeka? je mo?e jako? Andrzejowi Doroto, nie wiem czy je tu znajdzie

: danuta maria 10.07.2009, 9:23

Sówko, wpisa?am Andrzejowi post w jego w?tku.
Pozdrawiam Ci? Sówko
danuta maria wub.gif

: PLYM 10.07.2009, 21:53

.
nie owsoisz smierci,
nie oswoisz
jak ?esz mo?na by by?o zaprzyja?ni? si? z ?upie?c? co ca?y Twój dobytek grabi
a Ty nic
nawet nie mo?esz na niego wyskoczy? z grabiami
ani z wid?ami
tez nie
bezsensowne wariactwa
?mierci nie mo?esz oswoi?
conajwy?ej j? zaakceptowa?
cz?owieku bezsilny
to tyle co mo?esz zrobi?

.

: danuta maria 10.07.2009, 22:08

Tak, Plym. Nie oswoi si?... Tylko mo?na zaakceptowa?... Powiedzia?abym - tylko zaakceptowa?...
Tak ten ?wiat urz?dzony...

: agawa 11.07.2009, 9:46

Plymku - m?do?? nad m?dro?ciami ... Dzi?kuj? ...

: andrzej1975 11.07.2009, 9:49

Zaakceptowa? nic innego, niewiadomo jak ale trzeba bo niemamy takiej mocy by cos w tej materi zmieni?.

: sówka 12.07.2009, 23:19

Kuku?ka i zakochani

Z dr?eniem, jak po winie,
Z g?ow? tu? przy g?owie,
Po ?cie?ce w d?binie
Krocz? kochankowie.

W za?y?o?ci go??biej
Gruchaj? obj?ci,
A kuku?ka na d?bie
Kuka bez pami?ci...

"Wró? nam lata, kuku?ko!
Dok?d Ja? po?yje!"
A ona kuka w kó?ko
I skrzyd?ami bije...

"Ptaku, zmi?uj si?! Dosy?!
Ju? mam lat sto i kilka!
Wró??e teraz Marysi."
A kuku?ka umilk?a,

S?o?ce zgas?o w obloku
I zaleg?a w kr?g cisza -
Nie do?yje i roku
Zas?uchana Marysia.

Wiewiórka pusty orzech
Rzuci?a jej pod nogi.
?cie?ka przesz?a w bezdro?e...
B?ysn?? rosy p?acz mnogi -

Cmentarz bliski, omszony
K?ania si? dzik? ró?? -
Wtem zakuka?y dzwony
I kukaj?, i wró??...

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska


: sówka 29.07.2009, 23:32

Piecz??

Co kryje si? w milczeniu,
które jest ostatni? wiedz? o tym, ?e koniec jest bliski?
Wszystko, co powiedziano o tej chwili, milczenie odrzuca.
Nikt nie ma wst?pu do tego milczenia.

Julia Hartwig

: sówka 5.08.2009, 20:12



?y? raz Frajer
Wierzy? w bajer
Potem umar?

Nad grobem cztery
Inne Frajery
Wbite w gajery
Wytarte, stare
W cholernym s?o?cu
Stali bez ko?ca
Jakby po piwo
Albo ?wiar?

A? wreszcie jeden
Niem?ody Frajer
?z? ?ykn?? gorzk?
Jak zajzajer
I w taki gor?c
O suchym gardle
Na siebie bior?c
?a?obne parle
Powiedzia?:

Przyjacielu
Troch? serca nam uby?o
Ile naprawd?
Jeszcze nie wiemy
Pami?? o Tobie
Poniesiemy
Zrobimy z ni?
Ile umiemy
Ci co z urz?du
Wie?ce k?adli
Musieli odej??
Do swych spraw
Nas tak jak Ciebie
Czas nie nagli
Frajerzy zawsze
Maj? czas
Bracie spod jednej anatemy
?egnamy Ci? i dzi?kujemy

?e ci si? chcia?o
By? zaka??
Gdy wystarcza?o
G?o?no klaska?
?e Ci si? chcia?o
Widzie? ca?o??
Gdy wystarcza?a
Bia?a laska

?e Ci si? chcia?o
By? tylko sob?
Zwyczajnie dobro od z?a
Odró?nia?
Kiedy nikogo
Nie by?o obok
Tylko s?u?alcza
Szepcz?ca pró?nia
?e Ci si? chcia?o
My?le? tak ma?o
O swoich w?asnych
Nielekkich losach
?e Ci godno?ci
Wystarcza?o
By nie dorzuca?
Drewna do stosów
?e Ci si? chcia?o...

?e Ci si? chcia?o
Ci??ki Frajerze
Prze?y? po ludzku
Swe ludzkie ?ycie
Cho? w zmartwychwstanie
Nikt z nas nie wierzy?
Ni w wieczn? rzeczy pami??
W granicie
Bracie spod jednej anatemy
?egnamy Ci?
I dzi?kujemy

Cztery Frajery
Wbite w gajery
Jeszcze posta?y
Chwilk? na s?o?cu
Ptaszki ?wierkali
A oni stali
Po dobrej chwili
Pole?li w ko?cu

I zapomnieli da? po czerwo?cu

Ja bym takiego klienta
W ?yciu nie wpu?ci? na cmentarz


Jonasz Kofta



http://www.youtube.com/watch?v=ZFVIdcEaPL0

: BeataM 7.08.2009, 20:54

ja te? wstawie wiersz... bardzo o mnie:

Dok?d id? psy gdy odchodz??
No bo je?li nie id? do nieba
To przepraszam Ci? Panie Bo?e
Mnie tam tak?e i?? nie potrzeba.

Ja prosz? na inny przystanek
Tam gdzie merda stado ogonów
Zrezygnuj? z anielskich chórów
tudzie? innych nagród niebosk?onu.

W moim niebie b?d? mi?kkie sier?ci
Nosy, ?apy, ogony i k?y
W moim niebie b?d? znowu g?aska?
Moje wszystkie po?egnane psy.

: danuta maria 7.08.2009, 21:17

Beatka napisa?a o psach, no to ja o kotach:

Ja te? poprosz? o kawa?ek nieba,
Gdzie stadko puszystych kotów biega,
Gdzie b?dzie s?ycha? mi?e mruczenie,
Bo tam na pewno znajd? ukojenie...

: Amor 9.08.2009, 16:30

Fannie Flagg "Nie moge sie doczekac...kiedy wreszcie pojd? do nieba"-przeczytajcie te cudowna ,pogodna ksi?zke!POtem zadne odejscie nie jest straszne...

: mag_dag 9.08.2009, 19:12

to prawda Amorku, nawet ju? pisa?y?my o tej ksi??ce w w?tku ksi??kowym ...
cioteczka Elner jest zniewalaj?ca, jej przygody te?...

szczerze polecam ...

wierszyki zwierz?tkowe bardzo fajne //u?miech

: bejotka 10.08.2009, 23:45

Poniewa? w w?tku elkka by?y opinie na temat wiersza „Jak si? czuj??”, ?e pasuje do w?tku o oswajaniu ?mierci to pozwalam sobie tutaj Wam przedstawi? podobny w klimacie wiersz:

SMUTKI I RADO?CI OBJAWÓW STARO?CI !

Id? ulic? - kto? mi si? k?ania.
Oddaj? uk?on - znam przecie? drania:
ta twarz, ten u?miech i ten b?ysk w oku ...
To mi?y facet, znam go od roku.
Jak?e u diab?a on si? nazywa?
... Dziura, w pami?ci. Czasem tak bywa.
Wtedy my?l smutna w g?owie si? rodzi:
Nic nie poradzisz - staro?? nadchodzi.

Z trzeciego pi?tra schodz? rado?nie,
bo w kalendarzu ma si? ku wio?nie,
no i spaceru gna mnie potrzeba
zw?aszcza, ?e s?o?ce i b??kit nieba...
Gdy ju? po parku id? alei
nagle pot zimny koszul? klei,
bowiem pytanie w g?owie mi tkwi:
czy aby kluczem zamkn??em drzwi?
W ?piesznym powrocie znów my?l si? rodzi:
Nic nie poradzisz - staro?? nadchodzi.

Siedz? i czytam. Nagle my?l ?ywa
jakim? pragnieniem z fotela zrywa.
Robi? trzy kroki, staj? przy szafie
i jak to ciel? na ni? si? gapi? ...
Poj?cia nie mam, po co ja wsta?em?
Czego tak bardzo i nagle chcia?em?
Oj, coraz bardziej mi to ju? szkodzi,
?e ta nieszcz?sna staro?? nadchodzi.

Jad? na urlop - prasuj? spodnie.
?eby w?ród ludzi wygl?da? godnie.
Bior? walizk?, p?dz? nad morze ...
Lecz tam zamiast ?ledzi? dziewczyny ho?e,
zamiast podziwia? pla?owe akty ...
...Czy wy??czy?em wtyczk? z kontaktu?
Mo?e dom sp?on??? Strach we mnie godzi ...
Tak to jest kiedy staro?? nadchodzi.

?eby nie znale?? si? kiedy? w n?dzy
zaoszcz?dzi?em troch? pieni?dzy.
W du?ej kopercie, zamkni?tej klejem,
dobrze ukry?em je przed z?odziejem.
I teraz ... ju? od paru miesi?cy
nie mog? znale?? moich tysi?cy.
Ech, nie pojmiecie tego wy m?odzi
jak mi?o ?y? gdy staro?? nadchodzi.

Pomimo moich najlepszych ch?ci
nie zawsze mog? ufa? pami?ci.
Wi?c by jej pomóc, a przez ni? sobie,
czasem na chustce w?ze?ki robi?.
A potem jeden Bóg wiedzie? raczy
co który w?ze? ma dla mnie znaczy??
Cho? mi si? nawet nie?le powodzi,
wci?? mam k?opoty. Staro?? nadchodzi.

Dwa razy dziennie - raz przy ?niadaniu,
a potem w obiad, po drugim daniu
za?ywam leki, tabletki bia?e:
cztery po?ówki i cztery ca?e.
Cz?sto si? piekl? /bom nie anio?em/,
gdy w obiad nie wiem czy rano wzi??em?
T? gorycz kl?ski w?tpliwie s?odzi
wiedza, ?e oto staro?? nadchodzi.

?uj? kolacj? - w niej pol?dwica
me podniebienie smakiem zachwyca.
Pogodnie dumam o tej staro?ci ...
Czy ona musi stale nas z?o?ci??
Przecie? jest pi?kna. Masz sporo czasu ...
Chcesz i?? nad wod?, albo do lasu,
to sobie idziesz - nikt ci nie broni.
Z ?ó?ka zbyt wcze?nie te? nikt nie goni,
bowiem nie musisz p?dzi? do pracy
jak wszyscy twoi m?odsi rodacy.

Co prawda wigor z wolna przekwita,
lecz po co wigor u emeryta?
Podwy?ki pensji ju? nie wyprosisz,
nale?n? ga?? poczta przynosi ...
Spokojnie patrzysz jak ?wiat si? zmienia,
gdy? wiek ci daje m ? d r o ? ? spojrzenia ...
Wi?c wiwat staro??! Niechaj nam s?u?y,
nawet gdy troch? chwilami nu?y.
Bowiem - jak s?dz? - w tym jest rzecz ca?a,
by jak najd?u?ej ta staro?? trwa?a ...


Wiersz Reinera Kerna
"Das Alter kommt auf seine Weise"
spolszczy? /i uzupe?ni?/ Tadeusz Rejniak
Grudzie? 2000


: maryla 11.08.2009, 1:13

...nie da si? oswoi? ?mierci... zawsze pozostaje pytanie dlaczego??? cho? by?my nie wiem jak chcieli to smier? bliskiej osoby zawsze wywo?uje u nas bunt ... zawsze nasuwa sie pytanie : dlaczego ju???
... najbardziej cierpi? Ci , którzy zostaj?...

: mariolkag 25.09.2009, 20:23

Sówko Kochana Twój w?tek nie umrze. Dzi? zrozumia?am jak bardzo jest on nam potrzebny sad.gif

Ale pogodzi? sie, ani oswoi? nie potrafi? sad.gif

: BeataM 25.09.2009, 23:26

Frank Herbert "Diuna"

Nie wolno si? ba?, strach zabija dusz?.
Strach to ma?a ?mier?, a wielkie unicestwienie.
Stawi? mu czo?o.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwróc? oko swej ja?ni na jego drog?.
Któr?dy przeszed? strach, tam nie ma nic.
Jestem tylko ja.


: mgie?ka 26.09.2009, 0:02

kr??ymy jak te ?my
czytaj?c ka?de s?owo
dodane do w?tku ?mier?

przesuwamy my?li
jak klocki w dzieci?cej
uk?adance

i bez zdziwienia dostrzegamy
?e dodawanie wychodzi
na minus



Prawie cztery lata temu napisa?am:

Musz? si? jeszcze troch? douczy?,
musz? si? dobrze przygotowa?.
Tak, musz? by? dobrze przygotowana;
do takiego spotkania nale?y si? przygotowa?,
bo ani prób, ani powtórek nie b?dzie.
----------------------------------------------------------------------------

Dzisiaj my?l?, ?e niewiele si? przez te lata przygotowa?am...

: maryla 19.11.2009, 14:39

CYTAT(maryla @ 11.08.2009, 1:13) *
...nie da si? oswoi? ?mierci... zawsze pozostaje pytanie dlaczego??? cho? by?my nie wiem jak chcieli to ?mier? bliskiej osoby zawsze wywo?uje u nas bunt ... zawsze nasuwa si? pytanie : dlaczego ju???
... najbardziej cierpi? Ci , którzy zostaj?...


...tak pisa?am w sierpniu... buntowa?am si? bo wcze?niej po?egna?am przyjació?k?...zmar?a w czerwcu i przez tyle dni nie mog?am zapomnie?...pogodzi? si?...
potem odesz?a w?a?cicielka tego w?tku... potem pani Wiesia, która nie chcia?a si? leczy?... prze?y?a 2 lata...wierz?c w "grzybki" i inne takie... kiedy namówi?am j? na leczenie by?o za pó?no... od kilku dni ?egnamy kolejne z nas... dlaczego!!!!
... musia?am to z siebie wyrzuci?... bo chce mi si? "wy?"
...dlaczego...

: agawa 19.11.2009, 15:57

Marylko, przytulam si? do ciebie i przytulam ciebie...
Mam ostanio takie same my?li...
Nawet pisa? nie mog?...

: mgie?ka 19.11.2009, 16:14

Dobrze, ?e Sówka utworzy?a ten w?tek. Jest gdzie przystan?? i si? wyp?aka?...

: Kat-na 19.11.2009, 19:00

To jeszcze ja dopisz?. Mam kryzys. Dziewczyny, co si? dzieje ostatnio? Boj? si? tu zagl?da?.
Na?óg mnie trzyma, ale psychika siada...

: ToJa 19.11.2009, 19:07

Kat-na mam tak samo..... szczególnie jak widze wyci?gniety na wierzch watek dziewczyny, która rzadziej zagl?da.....normalnie boje sie go otworzyc......nosz kurcze pieczone......
no ale przeciez nie da sie tu nie zagl?dac.....uzale?nienie jest zbyt silne...... no i przeciez nie w ka?dym watku czyha niebezpieczenstwo

: agawa 19.11.2009, 19:09

Przez ostatnie dni zagl?da?am na forum ze strachem...
Nawet celowo sobie uwag? odwracam, aby nie my?le?... nie wychodzi...
Boj? si?.
T?skni? za Sówk?.
Trac? cele z oczu...
***
Nie lubi? listopada!
Tylko, ?e to chyba nie o listopad chodzi...

: dani 19.11.2009, 19:16

A ja si? robi? powoli coraz bardziej "wredna"...
Coraz rzadziej wpisuj? si? do w?tków "po?egnalnych".Czytam,prze?ywam,ale prawie nie pisz?.....Jako? nie mam ju? na to si?....
Macie racj?...Ostatnio niestety znowu wysyp z?ych wie?ci....Ka?dego by to dobi?o,a co dopiero nas.... sad.gif
A tak w ogóle...to pierwszy raz pisz? w tym watku...Sam jego tytu? mnie przera?a? i nadal przera?a....

: ToJa 19.11.2009, 19:19

Dani...tyz tak mam.....ale to normalne, ?e tak mam jak Ty....przeca my z jednego operacyjno-chemijnego czasu jeste?my.......
uciekajmy z tego watku i chod?my na kawke do pogaduszek......
ja stawiam.....dorzuce czekoladki....niedawno wroci?am z zakupów.....

: Magda 19.11.2009, 19:21

kochane przecie? nikt nam nie zapewni? ?ycia wiecznego na ziemi
kiedy? przyjdzie czas ?eby innym ust?pi? miejsca................

: BeataM 19.11.2009, 19:43

Dziewczyny kochane!
Przecie? wiecie dobrze, ?e ?mierci nie da si? oswoi?... , ?e w ka?dej z nas tkwi ca?y czas l?k.
Nie oswoicie te? tego l?ku.
Ale zamartwianie si? bezustanne i na przysz?o?? te? niczego nie za?atwi, nie rozwi??e i nie pomo?e.
Przesta?cie analizowa?, roztrz?sa? i my?le? o tym. Bo wpadniecie w do?y g??bokie...
Sama po sobie wiem, ?e jak dopuszcz? do siebie te pochowane g??boko w odm?tach niepami?ci wredne my?li, to wtedy jest ca?kowity klops. Zdecydowanie lepiej mi jest, jak ?yj? za pan brat z my?lami pozytywnymi, a przynajmniej oboj?tnymi. Nie szukajcie podobie?stw w historiach chorób Dziewczyn, które odesz?y. Ka?da z nas jest inna, ka?da ma inn? psychik?. Jedne s? s?absze, inne mocniejsze. Ludzie si? tym od siebie ró?ni?, taka prawda. Po?egna?y?my Je wszystkie najpi?kniej jak tylko potrafi?y?my, t?sknimy za nimi, ale ?yjemy i jeste?my TU ! Nie zadr?czajmy si? niepotrzebnie. Korzystajmy z ?ycia dopóki ?yjemy i chciejmy ?y? jak najd?u?ej smile.gif .

Masochistki jedne otrz?sn?? mi si? pr?dko, jesie? te? jest ?adna smile.gif

uff, ale wyk?ad co wink.gif prosz? Was bardzo zadbajcie o siebie i przesta?cie nareszcie si? zadr?cza? !

: agawa 19.11.2009, 20:00

Dzi?kuj? Beatko...
Ostatnio mnie cz?sto dopada. Z kim pogada? w realu nie za bardzo mam. Ty skrobn?... kto? do realno?ci wink.gif przywróci...

: Kat-na 19.11.2009, 20:12

...Ale zamartwianie si? bezustanne i na przysz?o?? te? niczego nie za?atwi, nie rozwi??e i nie pomo?e...

Beata, ja si? nie zamartwiam "na przysz?o??". Mnie jest TERAZ strasznie ?al.

: BeataM 19.11.2009, 20:35

Kat smile.gif teraz to Ty zacznij my?le? o ?wi?tach smile.gif , zupe?nie serio to pisz?, wcale nie mam zamiaru ani lekcewa?y? Twojego ?alu, ani absolutnie Ci? obrazi?. Kochana poszukaj w sobie dobrych emocji, one tam gdzie? w k?ciku s? i czekaj? na Ciebie! U?miechnij si? do siebie, polub to co jest w okó? Ciebie i pociesz tym, ?e naoko?o wszyscy ludzie te? maj? swoje troski... nie jeste?my odosobnione. Ale rado?ci dla nas te? s?, wystarczy je dopu?ci? do siebie. Ja np. ostatnio ciesz? si? tym, ?e jestem potrzebna i w domu i w pracy smile.gif , fajne uczucie smile.gif i nie pozwol? sobie samej na zepsucie tego uczucia!

gadam dzi? jak nawiedzona, alem mocno zm?czona robot? w robocie smile.gif i okazuje si?, ?e takie zm?czenie bardzo dobrze mi robi smile.gif , bo najgorsza jest pustka.

: Kat-na 19.11.2009, 20:42

Na kaca najlepsza praca... wink.gif
Wiem, o co chodzi.
My?l? jednak, ze wszystko w ?yciu ma swoje miejsce i czas.
Czasem jest czas na ten w?tek.

: gonia 10 20.11.2009, 0:26

A ?ycie ma ró?ne barwy i jasne, i ciemne ,i szare, i jeszcze wiele innych
I uwa?am ?e trzeba pami?tac o wszystkich
W tym w?tku wspominamy te ciemne barwy ?ycia Te o których staramy si? zapomnie? ,zakopa? w jak najdalszym k?cie
Ale nachodz? nas czasami ci??kie my?li i trzeba czasami si? si? wy?ali?
My?l? ze to oczyszcza ,uspokaja
A potem cieszymy si? ?yciem ,rodzin? ,prac? i wszystkim co nas otacza
Bo ?ycie jest pi?kne ale o ró?nych barwach i trzeba o tym pami?ta?
Kocham ?ycie i ciesz? si? nim jak tylko mog? najlepiej ale nie zapominam ?e jest te? inna jego strona od której nikt nie ucieknie mellow.gif

: Maja048 20.11.2009, 1:23

"oswoi? ?mier?..." za du?o w tym roku ?mierci obok mnie...w tym tygodniu chowali?my znajomego, 55-lat rak mózgu/?/...facet ci?gle w ruchu, mia? swój biznes, ciagle u?miechni?ty..."...?ycie...kocham ci? ?ycie..."

: amazonka46 21.11.2009, 9:28

To prawda za du?o ?mierci, ja pracuje w miejscu gdzie odbywaj? si? stypy i ostatnio dopada mnie strach bo niemal wszyscy umarli na raka ma?o kto z innej przyczyny ,a ostatnio m?oda kobieta zostawi?a trójkie dzieci najm?odsze 10 miesi?cy .To jest ma?e miasteczko i wszyscy praktycznie sie znamy,ale ka?da taka ?mier? przypomina mi ?e ja tez mia?am raka i w ka?dej chwili mo?e wroci?.Jak kruche jest nasze ?ycie,i nasze plany odchodz? wraz znami.Czy mo?na oswoic sie ze ?miercia zawsze przyjdzie nie w czas zawsze zostana niedoko?czone sprawy nieza?egnane spory,przerwane wpo? zdanie,ale wida? tak musi by?.

: viola64 3.12.2009, 7:56

do tradycji naszego stowarzyszenia przesz?y msze ?w.za amazonki ,które odesz?y i za ?yj?ce .
amazonki , których nie ma w?ród nas nie zawsze odesz?y z powodu raka piersi ...
wspominamy je bo wnios?y w nasze ?ycie wiele warto?ci jak przyja??, wsparcie ludzk? ?yczliwo?? .
pozosta?e dzi?kujemy za dar ?ycia i przekszta?camy s?abo?? , która min??a w si?? aby wspiera? inne kobiety - ochotniczka z Bydgoszczy

: Tola 6.12.2009, 17:25

?mier?-mo?na si? z ni? oswoi?,ale trudno zaakceptowa?.A szczególnie trudno jak odchodz? bliscy.Moja siostra mia?a amputacj? piersi w wieku 49 lat.Nie zaakceptowa?a choroby ,nie wyrazi?a zgody na chemi?(nie chcia?a strci? w?osów).Po 2 latach przerzuty do p?uc ,do mózgu-chemia,na?wietlania.I tak umar?a bez w?osów. Widywa?am si? z ni? od czsu do czasu(du?a odleglo??),prawie codziennie rozmawia?ysmy telefonicznie.Nigdy nikomu z rodziny nie pokaza?a wypisu ze szpitala i wyników bada?.Chyba ba?a si? ,?e kto? glo?no wypowie to co zawiera?y.Gdy mia?a przerzuty zabra?a j? córka do Koszalina.Wiedzia?am ,?e jest ?le ale nie wiedzia?am na ile.Co? mnie pcha?o ?eby do niej pojecha?.Nie chcia?a nikogo widzie?,ale zgodzi?a sie na spotkanie ze mn?.W niespe?na tydzie? pó?niej zmar?a.
Teraz po latach s?dz?,?e gdyby zaakceptowa?a chorob? (organizm uruchomi?by mechanizmy obronne) i podda?a si? leczeniu ?y?aby jeszcze.
W 2-3 miesi?ce po jej ?mierci nowotwór piersi wykryto u mojej bratowej.Chemia przed,amputacja i chemia.Brat by? za?amany,lekarze rokowali 2-3 letnie prze?ycie.Min??o 14 lat ,ona ?yje i ma si? nie?le.G?o?no mówi?a,?e ma raka i ?e mu si? nie da!!!!!Wola walki i prze?ycia zrobi?y swoje.

: b.angel 6.12.2009, 20:45

CYTAT(Tola @ 6.12.2009, 17:25) *
Wola walki i prze?ycia zrobi?y swoje.


?wi?te s?owa .....

: Maja048 6.12.2009, 20:53

Aniele masz ?wi?t? racj?...jak zwykle ...i tak trzyma?... tongue2.gif

: Jolar 7.12.2009, 22:09

Tolu! Jestem pod du?ym wra?eniem Twojej przenikliwo?ci i du?ego rozs?dku w kwestii podej?cia do " tematu" . który nas dotyka ....
Ty zosta?a? w sposób "namacalny" (?mier? siostry) dotkni?ta problemem... da?a? nam "werbalny" przyk?ad jak nie nale?y post?powa? i jakie powinny?my wyci?gn?? wnioski dla siebie..., ?e nie brak w?osów jest najwa?niejszy (s? peruki), w?osy kiedy? odrastaj?...wa?niejsza jest wola walki i ch?? przeciwstawienia si?....chorobie....mo?na sobie przed?u?y? ?ycie, ale to zale?y tylko od nas...., czy podejmiemy walk? ....czy zmobilizujemy wszystkie si?y aby "odeprze?" wroga....czy jednak wyka?emy "s?abo??" i si? poddamy....(ale po co)..... rolleyes.gif
Przyk?ad Twojej bratowej powienien ... zadzia?a? na ka?d? pod?wiadomo??... cool.gif
Pozdrawiam Ci? serdecznie
wub.gif

: agawa 7.12.2009, 22:53

By?am dzisiaj na pogrzebie mojej przyjació?ki...
My?l? sobie tak: i co z tego, ?e ja swoj? ?mier? oswoi?am? A moje dzieci?
Gdy patrz? na rozpaczaj?ce osoby osierocone... to serce krwawi... ?yj? dla nich...
*
Po prostu mi dzi? smutno. Po prostu rycz?. I w innych w?tkach 'zagaduj?', 'za?miwam'... ale rycz?...
I si? nie zgadzam. Na cierpienie pozostawionych.
Dzi? rocznica urodzin Agnieszki. Odesz?a zanim ja si? dowiedzi?am o moim raku... Czuj? si? osierocona. Nawet nie mog? si? zmusi? do zaznaczenia swojej empatii w Jej w?tku.
Pami?tam o Sówce.
Ci?gle t?skni?...

: jano0244 8.12.2009, 9:27

My?l?. ?e ostyg?em i wyedukowa?em si? na tyle, ?e mog? ju? wypowiedzie? si? w kwestii akceptacji choroby i podej?cia do leczenia. Patrz?c z perspektywy ostatnich miesi?cy uwa?am, ?e bardzo wa?ne jest tu pierwszy moment zetkni?cia si? z problemem, moment przekazania diagnozy przez lekarza. Tego dnia moja ?ona ostatni raz by?? w gabinecie lekarskim beze mnie (od tego czasu do lekarza wchodzimy razem po to ,aby czu?a si? ra?niej, ale tak?e aby jak najwi?cej zrozumie? i zapami?ta? uwag lekarza). Doktor o kamennej twarzy, cho? zwykle bardzo milcz?cy, mówi? du?o, bardzo du?o. Ania w?a?ciwie nic nie rozumia?a, ale zapami?ta?a pierwsze i ostatnie zdanie. Pierwsze - jest chora na raka, ostatnie - to jest wyleczalne. I chyba to ostatnie zdanie sta?o si? jej my?l? przewodni?. Nie wiem, które z nas by?o bardziej przera?one, ale przez pierwsze najgorsze dni to ostatnie zdanie lekarza powtarzali?my sobie wielokrotnie.
Po drugie - kwestia samotno?ci. Codziennie tak? diagnoz? s?yszy ponad 30 kobiet. Na to forum trafiaj? tylko nieliczne z nich. W naszym odczuciu, przy tej chorobie bardzo wa?ny jest kontakt z innymi lud?mi o tych samych problemach. Nasza sytuacja jest by? mo?e troch? specyficzna, bo Ania "wyznaczy?a" sobie mnie jako po?rednika pomi?dzy ni? a reszt? spo?eczno?ci forum "Amazonki.net". Pomimo to ona czuje si? czlonkiem tej spo?eczno?ci i lubi, kiedy czytam jej wasze wypowiedzi, w szczególno?ci te skierowane bezposrednio do niej. Tak si? z?o?y?o, ?e rodzina, zw?aszcza Ani, nie wspiera nas, wi?c bez kontaktu z wami byliby?my zupe?nie samotni. Ona widzi swoje wsparcie we mnie, mnie wspieracie wy. Wprawdzie jeste?my dopiero na pocz?tku drogi leczenia, ale i tak do?wiadczyli?my ju? bezcennej pomocy. Jest problem lub pytanie, jeden telefon czy post do amazonek daje rozwi?zanie. I w?a?nie dlatego na pewno jest nam du?o ?atwiej ni? tym samotnie walcz?cym. I w?a?nie dlatego nasza wiara w skuteczno?? leczenia jest wi?ksza ni? strach o przysz?o??.

: dani 15.12.2009, 10:28

http://www.youtube.com/watch?v=11sFaFShkrQ

Invision Power Board (http://www.invisionboard.com)
© Invision Power Services (http://www.invisionpower.com)