IPB

( | )

> Zasady

Pami?tajcie o zasadach.
Znajdziecie je wszystkie klikaj?c na link:

http://www.amazonki.net/noweforum/index.php?showtopic=92

Najwa?niejsze:
-przed zadaniem pytania sprawdzi? w archiwum czy temat nie by? ju? poruszany. Do tego s?u?y funkcja Szukaj.
-postaraj si? wybra? odpowiedni dzia? do tre?ci postu
-
nazwy tematów nieodpowiadaj?ce tre?ci w nich zawartych b?d? zmieniane.
-
Posty piszemy w sposób przemy?lany - to nie jest chat i macie czas na sformu?owanie czytelnej wypowiedzi. Staramy si? pisa? po polsku. Je?li co? chcemy doda?, a nie ma jeszcze do naszego posta komentarza innego u?ytkownika, u?ywamy opcji EDYTUJ


Dzi?kuje bardzo za uszanowanie zasad.

Klikaj?c na poni?szy link znajdziecie archiwalne tematy z dzia?u : PSYCHOLOGIA

http://www.amazonki.net/forum1/index.php?board=47.0

> Oswajanie ?mierci
V
mgie?ka
1.11.2009, 16:01
#1


Guru na forum


Wspiera forum
1,568
27-12 07
233



Oswajanie ?mierci
Beata Paw?owicz

Wszyscy boimy si? ?mierci, bo to l?k pierwotny, wdrukowany w nas. Tym bardziej potrzebujemy si? z nim mierzy? i oswaja? go. Patrzenie w ?mier? jest najbardziej ?yciodajnym posuni?ciem, jakie mo?na sobie wyobrazi?. Unikanie tematu – rozpaczliw? prób? nieanga?owania si? w ?ycie. Zróbmy prób? generaln?
Dokumentalny film Ma?gorzaty Szumowskiej „A czego tu si? ba??” jest jak balsam na dusz?. Re?yserka pojecha?a na Suwalszczyzn? i pos?ucha?a, co ludzie ze wsi mówi? o ?mierci. A mówi? prosto i prawdziwie. Na przyk?ad o tym, ?e trzeba sobie przygotowa? ubranie do trumny – rajstopy, majtki, podkoszulk? z krótkim r?kawem, gdyby si? umar?o latem, i z d?ugim, gdyby zim?. Trzeba zamówi? sukienk?, raczej szersz?, bo nie wiadomo, czy si? do ?mierci jeszcze schudnie, czy utyje, z paskiem, ?eby mo?na by?o si? przewi?za? na wypadek schudni?cia. Trumna raczej d?bowa albo lipowa, bo wytrzyma ze 20 lat, nie to co sosnowa. Jak cz?owiek dobrze ?y? z innymi, to w trumnie ?adnie wygl?da – wyg?adzony, u?miechni?ty, m?ody, a jak by? nie?yczliwy, to umiera przera?ony, z wytrzeszczem w oczach. Nieboszczyk le?y dwa, trzy dni w domu, ludzie przychodz? i go ?egnaj?, modl? si? i ?piewaj?. ?pi? z nim w jednym pokoju. – A czego tu si? ba?? – dziwi? si?. – Przecie? wszyscy umrzemy i b?dziemy nieboszczykami.

W niedawno wydanej znakomitej pracy „Patrz?c w s?o?ce. Jak przezwyci??y? groz? ?mierci” znany ameryka?ski terapeuta Irvin D. Yalom ?ali si?, ?e gdy mówi? o niej przyjacio?om, natychmiast zmieniali temat, chocia? dot?d – gdy pisa? inne ksi??ki – pytali o nie z ?ywym zainteresowaniem. Tym razem – koniec rozmowy.

Przez kilkana?cie minut – bo tyle z pewno?ci? zajmie przeczytanie tego tekstu – prosz?, nie zmieniajmy tematu. W ko?cu wszyscy b?dziemy nieboszczykami.

Podróbka nie?miertelno?ci

Dlaczego w?a?ciwie mamy zajmowa? si? t? ponur? spraw?? L?k przed ?mierci? jest l?kiem pierwotnym, instynktownym. Wydaje si?, ?e nic nie da si? z tym zrobi?. „Rani nas to, ?e jeste?my ?miertelni – pisze Yalom. – Na nasze istnienie pada cie? gorzkiej wiedzy, ?e b?dziemy dorasta?, kwitn?? i wreszcie – co nieuniknione – zaczniemy s?abn?? i umrzemy. Wszyscy boimy si? ?mierci – ka?da kobieta, ka?dy m??czyzna i ka?de dziecko”. „Wszechobecny l?k przed ?mierci? jest g?ówn? przyczyn? ludzkiej niedoli”, pisa? Epikur. Bo skoro wszystko przeminie, jaki sens mo?e mie? ?ycie? Przera?aj?ca wizja nieuniknionej ?mierci przeszkadza w prze?ywaniu rado?ci ?ycia, nie pozwala niczym cieszy? si? w pe?ni.

Wi?c unikamy. Zmieniamy temat. Zaprzeczamy. Odwracamy uwag?. Milkniemy. Tylko ?e wyparty ze ?wiadomo?ci l?k rzutujemy na swoje ?ycie – gromadzimy maj?tek, korzystamy z ?ycia, póki mo?na, w szale?czy sposób, popadaj?c w na?ogi i najprzeró?niejsze nieszcz??cia, ?lepo pod??amy za w?adz? i zaszczytami – czyli robimy to wszystko, co daje podrabian? wersj? nie?miertelno?ci.

Nie?yj?cy ju? wybitny psychoonkolog Carl Simonton, pracuj?cy z lud?mi chorymi na raka, konfrontacj? ze ?mierci? uczyni? kluczowym punktem terapii. Wizualizacja w?asnej ?mierci dla wi?kszo?ci chorych jest jak przebudzenie z koszmarnego snu, nawykowego, podszytego l?kiem dzia?ania. Chorzy do?wiadczaj? g??bokiej pozytywnej przemiany i cz?sto zdrowiej?. Uk?adaj? na nowo ?yciowe priorytety, przestaj? przywi?zywa? wag? do spraw b?ahych, zyskuj? si?? do podejmowania decyzji, zaczynaj? docenia? blisko?? i za?y?o?? i d??? do niej, odkrywaj? pot?g? tera?niejszo?ci, ?ycia chwila po chwili. Budz? si? do zachwytu i wdzi?czno?ci, a przede wszystkim do wspó?czucia. Jak pisze Sogjal Rinpocze w „Tybeta?skiej ksi?dze ?ycia i umierania”: „Kiedy uprzytomniamy sobie wreszcie, ?e umieramy, ?e wraz z nami umieraj? wszystkie istoty, budzi si? w nas pal?ce, niemal rozdzieraj?ce serce poczucie krucho?ci i drogocenno?ci ka?dej chwili i ka?dego ?ycia; odkrycie to mo?e zrodzi? g??bokie, czyste, bezgraniczne wspó?czucie dla wszystkich ?yj?cych istot”.

Patrzenie w ?mier? zwraca ku ?yciu. Jest najbardziej ?yciodajnym posuni?ciem, jakie mo?na sobie wyobrazi?. Konfrontacja z ni? nie tylko nie pozbawia energii, ale rozwiewa smutek, pomaga tworzy? ?ycie pe?ne harmonii i spokoju, zaanga?owania, wi?zi z lud?mi, znaczenia i samorealizacji, wyzwala mi?o?? do ?ycia, jakiej wcze?niej nie znali?my.

Zostawi? po sobie ?lady

Okazji do przebudzenia w naszym ?yciu bez liku: cho?by urodziny, szczególnie okr?g?e jubileusze, pi??dziesi?tka, sze??dziesi?tka i dalej. Rozwód. Odej?cie dzieci z domu. Przej?cie na emerytur?. Nieuleczalna choroba. Spotkanie po latach z lud?mi z klasy i patrzenie, jak si? zmienili, jak przemijaj?. ?mier? ukochanego zwierz?cia. I oczywi?cie ?mier? bliskich. To mog? by? nasze próby generalne, je?li odwa?ymy si? wej?? w nie w ca?o?ci, prze?y? rozpacz, gorycz i czu?o?? tych do?wiadcze?, je?eli nie zamkniemy oczu w nadziei, ?e przemin?, nie dotykaj?c nas.

Najtrudniejsze oczywi?cie to towarzyszenie w odchodzeniu. Poniewa? jeste?my istotami zdolnymi do wspó?odczuwania, ka?da ?mier? staje si? w pewnym sensie naszym do?wiadczeniem umierania, nasz? prób? generaln?. „Nie pozwól umrze? bliskiej osobie w samotno?ci – pisze Yalom. – Po?ó? si? przy niej. Oddychaj z ni?. B?d? po jej stronie. Niezale?nie od tego, jak wielkie jest twoje przera?enie, nie odchod?. Obejmuj, trwaj, mów prosto z serca, ujawniaj swoje l?ki. Albo po prostu b?d?. Medytuj, módl si?. Zanurz si? ca?a w tym do?wiadczeniu. Nie lamentuj, nie zatrzymuj. Pozwól bliskiej osobie i?? dalej, tam, gdzie ma doj??. Pozwól jej zasn??”.

U staro?ytnych Greków ?mier? i sen, Thanatos i Hypnos, to bli?ni?ta. Odczuwamy przedsmak ?mierci, kiedy co noc zapadamy w sen. Wszyscy boimy si? jej, a jednak zasypiamy z bezgraniczn? ufno?ci?. Jaka? cz??? nas z ca?? pewno?ci? wie, ?e si? obudzimy.

Gdy Irvin Yalom pyta ludzi, czego konkretnie boj? si? w zwi?zku ze ?mierci?, s?yszy: „czas ucieka, a ?ycie wymyka mi si? z r?k”, „nie zrealizowa?am tego, co mog?abym osi?gn??”, „moje marzenia si? nie spe?ni?y”. Pod l?kiem kryje si? rozczarowanie w?asnym ?yciem, niespe?nienie. Kobiety mówi? cz?sto: „nie ?y?am w?asnym ?yciem”. Skupienie si? na tym g??bokim braku satysfakcji stanowi cz?sto punkt wyj?cia do przezwyci??enia l?ku przed ?mierci? – twierdzi Yalom. O jak? satysfakcj? chodzi? Pragniemy zostawi? po sobie co?, co przetrwa d?u?ej ni? my sami, b?dzie rozchodzi? si? jak kr?gi po wodzie na nadchodz?ce pokolenia – taka ?wiadomo?? koi ból i strach. To momenty mi?o?ci, wspó?czucia, otuchy, przewodnictwa, dzielenia si? do?wiadczeniem. Gdy robimy sobie porz?dne próby generalne, nierzadko dochodzimy do wniosku, ?e umieraj?c, nie mo?emy wzi?? ze sob? nic z tego, co otrzymali?my. Mo?emy zabra? tylko to, co sami dali?my.

W orszaku na w?asnym pogrzebie

Ebenezer Scrooge, bohater „Opowie?ci wigilijnej” Charlesa Dickensa, to – jak pami?tamy – posta? dosy? odra?aj?ca, starzec chciwy i z?o?liwy, o lodowatym sercu. Ale gdy wytrwamy do ko?ca powie?ci, oka?e si?, ?e jest on zdolny do gestów prawdziwie wielkodusznych, przemienia si? w cz?owieka ciep?ego i wspó?czuj?cego. Co si? sta?o? Nasz bohater da? si? poprowadzi? Duchowi Przysz?ych Wigilii i zajrza? we w?asn? przysz?o??. Przygl?da? si? swojemu opuszczonemu cia?u, widzia? obcych ludzi wynosz?cych na sprzeda? jego rzeczy, pods?uchiwa? s?siadów rozmawiaj?cych o jego ?mierci i z ?atwo?ci? porzucaj?cych ten temat. A potem Duch Przysz?o?ci odprowadzi? Scrooge’a na dziedziniec ko?cio?a, ?eby zobaczy? w?asny grób. Scrooge wpatrywa? si? w swój nagrobek, dotyka? liter swojego nazwiska i… przebudzi? si? do nowego ?ycia.

Mo?emy sobie wyobrazi?, ?e to do nas przychodzi Duch Przysz?o?ci. Zajrzyjmy, co te? dzieje si? na naszym pogrzebie. Kto przyszed?? Kto przemawia nad trumn?? Co mówi? Co mówi? ludzie w orszaku ?a?obnym? Kto otrzyma rzeczy, które zostawili?my, cenne pami?tki, maj?tek. Jak prezentuje si? nagrobek? Co jest na nim napisane? Jak z tej perspektywy wygl?daj? problemy, jako?? naszych relacji z innymi, marzenia i plany na przysz?o???

Jak wypad?o?

(Za: Irvin D. Yalom „Patrz?c w s?o?ce. Jak przezwyci??y? groz? ?mierci”, Instytut Psychologii Zdrowia 2008)

?y? taki samym ?yciem, wci?? od nowa, przez wieczno??

W„Tako rzecze Zaratustra” Fryderyk Nietzsche opisa? proroka, który postanawia zej?? ze szczytu góry i podzieli? si? z lud?mi tym, czego si? nauczy?. Ze wszystkich idei, które g?osi?, jedn? uwa?a? za „my?l obdarzon? najwi?ksz? moc?” – ide? wiecznego powrotu. Zaratustra proponuje, aby?my wyobrazili sobie, ?e ?yjemy takim samym ?yciem wci?? od nowa przez ca?? wieczno??, prze?ywamy wszystko niezliczone jeszcze razy; i nie ma w tym niczego nowego, powtarza si? ka?dy ból i ka?da rozkosz, i ka?da my?l, wszystko.

Czy ten eksperyment wywo?uje psychiczny i duchowy komfort? Czy raczej ból, smutek i ?al? Je?li tak, to znaczy, ?e nie ?yjemy dobrze. Dlaczego tak si? dzieje? Czego ?a?ujemy? Czego zaniechali?my? I co dalej?

(Za: Irvin D. Yalom „Patrz?c w s?o?ce. Jak przezwyci??y? groz? ?mierci”, Instytut Psychologii Zdrowia 2008)

Kiedy przychodzi wspó?czucie


L?k przed ?mierci? reprezentuje wszystkie nasze l?ki. To król l?ków. On mówi: „nie ra? mnie”. Ka?dy rodzaj l?ku zawiera w sobie element niezgody i oporu. Ciekawym sposobem praktykowania umierania jest otwarcie si? na chorob?. Gdy przezi?bisz si? lub z?apiesz gryp?, pomy?l: w porz?dku, po?wicz? umieranie. Obserwuj, jak pod wp?ywem oporu ból zamienia si? w cierpienie, a to, co by?o tylko nieprzyjemne, staje si? po prostu nie do zniesienia. Zauwa?, ?e nawet niewielkie dolegliwo?ci przyci?gaj? ?al i smutek, które gromadz? si? w tobie jak cienie. Ws?uchaj si? w ich j?ki i narzekania. Poczucie krzywdy powstaje ze spotkania bólu z l?kiem. Wspó?czucie rodzi si? ze spotkania bólu z mi?o?ci?. Kiedy staramy si? unikn?? bólu, czujemy si? bezradni. Gdy otwieramy si? na doznania, gdy pozwalamy, by ?wiadomo?? obj??a ból, zamiast go wypiera?, przychodzi wspó?czucie.

Za ka?dym razem podczas choroby czy bólu g?owy zamiast szuka? lekarstwa na jego u?mierzenie, przyjmuj t? chwil? tak?, jaka jest, i postaraj si? rozlu?ni? bolesne miejsce. Nauczyli?my si? odwraca? od tego, co nieprzyjemne. Spróbuj to przezwyci??y?! Gdy przestajemy walczy? z bólem, nast?puje prze?om. Otwórz si? na niego. Wyjd? mu na spotkanie ?yczliwie i z mi?o?ci?. Nie bój si?. Rozlu?niaj si?, wnikaj delikatnie w doznania, badaj je i rozlu?niaj si? jeszcze bardziej, aby zrobi? miejsce na ca?e swoje ?ycie.

Wi?cej przeczytaj na www.zwierciadlo.pl



--------------------
jest ból, który boli bardziej ni? ból i smutek wi?kszy ni? smutek...
.............................................................
"Dusza ?ywi si? tym, z czego si? cieszy"
?w. Augustyn
................................................................................
Nie p?acz... kamienie nie p?acz?...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
 
Start new topic
Maja048
7.04.2010, 18:02
#2


Guru na forum


Wspiera forum
2,236
5-11 07
Wielkopolska
25
Numer GG: 7557518



Ju? mia?am w ubieg?ym roku taki okres, ?e ?mier? cz?sto "go?ci?a" w moim otoczeniu...Dzisiaj znowu wróci?am z pogrzebu znajomej m?odej kobiety...Dzi?kowa?am Bogu za moje sze?? lat/no prawie.../ za to ,?e ja zachorowa?am w pó?nym wieku...
W ?wi?ta gdy byli bracia z ?onami p?aka?am i mówi?am,?e boj? si? powtórnie zachorowa?...Dzisiaj na Mszy pogrzebowej jako? si? uspokoi?am...mam wp?yw na swoje leczenie /no mo?e troch? doktory mog? pomiesza?.../, jak b?dzie potrzeba to wykorzystam moje zaskórniaki na mnie, na moje leczenie,ulg? w bólu...I o jedno napewno powalcz? ju? teraz...sprawdz? Hospicja Dzieci?ce-juz dawno powiedzia?am ,ze nie chc? mie? du?ych wi?zanek - chc? aby pieni?dze przeznaczone na kwiaty zosta?y przekazane na potrzeby Hospicjum...musz? teraz zadbac o szczegó?y: Kto ma zbiera?, w jakim miejscu, Kto przeka?e...No i musz? wreszcie napisac kole?ance mój ?yciorys...bo powiedzia?a,?e w przeciwnym razie pozmy?la a bracia b?d? pisa? sprostowanie...W moim du?ym pokoju wisz? portrety Moich Rodziców...Cz?sto mówi? do Mamy: nie b?d? z?a na mnie, pomó? mi, gdy jest mi ?le mówi? Jej o tym...Ale mówi? te?: jeszcze troch? chc? po?y?, zaczekaj jeszcze troch?...Ale jak d?ugo to wie tylko Ten tam na górze... (IMG:style_emoticons/default/smile.gif)


--------------------
"Smutek dzielony z drug? osob? jest po?ow? smutku,rado?? dzielona z kim? drugim jest podwójn? rado?ci?"
Go to the top of the page
 
+Quote Post

- mgie?ka   Oswajanie ?mierci   1.11.2009, 16:01
- - Doris   dla mnie równie? patrzenie w ?mier? daje ogromn? s...   1.11.2009, 22:49
- - aneta71   Doris, gdzie moznaby?oby osobi?cie Ci? pozna?? m...   2.11.2009, 0:05
|- - magdunka   Dotarlam tu bo jako? tak do?uj?.Wybaczcie ale to g...   24.03.2010, 8:17
- - ToJa   Magda....ja mam tak samo jak Ty, wiec w te watki n...   24.03.2010, 8:28
- - evia007   Na sam? my?l ?e zostawi? dzicko i nie wiadomo co z...   24.03.2010, 9:29
- - dani   Ja tez staram si? nie wchodzi? do tego w?tku,ale.....   24.03.2010, 9:40
- - kudlatam   Ja te? boj? si? ?mierci , ale dlatego ?e zostawi?a...   24.03.2010, 9:40
- - ToJa   CYTAT(dani @ 24.03.2010, 9:40) Wierz?,ze...   24.03.2010, 9:55
- - dani   Tak...Te? my?la?am o Niej.... To juz pó? roku?? Ja...   24.03.2010, 9:57
- - andrzej1975   Nie ma czegos takiego jak oswojenie sie ze smierci...   24.03.2010, 19:10
- - gonia 10   czy jest co? takiego jak oswojenie ze ?mierci? nie...   24.03.2010, 23:18
- - agawa   Goniu, pi?knie mówisz... Ja oswajam ?mier? od daw...   24.03.2010, 23:28
- - gonia 10   Widzisz Agawko te? przepi?knie napisala? ,?e trzeb...   24.03.2010, 23:48
- - Al_la   Ja nie potrafi? oswoi? ?mierci i jest mi bardzo ci...   25.03.2010, 9:57
- - Ajaka   Czy oswoi?am ?mier??....nie chyba nie.....ale si? ...   25.03.2010, 11:46
|- - magda 24   CYTAT(Ajaka @ 25.03.2010, 12:46) Czy oswo...   28.03.2010, 16:30
- - Agaba190   Nie da si? oswoi? ?mierci. Od grudnia ubieg?ego ro...   25.03.2010, 11:48
- - strawberry   Czy kto? oswojony ze ?mierci? czy nie to i tak jak...   28.03.2010, 9:53
- - agawa   CYTAT(strawberry @ 28.03.2010, 8:53) ka?d...   28.03.2010, 10:00
- - Amor   Mysle ze samej smierci sie nie boj?...raczej cierp...   28.03.2010, 16:57
- - kudlatam   Przepi?kna i wzruszaj?ca historia.   28.03.2010, 19:19
- - agawa   Pisa?am wcze?niej i chyba polecia?o bezpo?rednio g...   28.03.2010, 19:32
- - Al_la   Ja te? jestem pod wra?eniem. Pi?kna historia.   28.03.2010, 19:37
- - kgs   Amorku! Pi?kna i wzruszaj?ca historia. Ciarki ...   28.03.2010, 19:48
- - Ajaka   Pi?kne.....   28.03.2010, 20:00
- - gonia 10   Amorku pi?kna historia i mówi wszystko   28.03.2010, 22:43
- - akwe   Dzi?kuj? Amor za t? pi?kn? histori? i Tobie Ajako ...   7.04.2010, 15:58
- - Maja048   Ju? mia?am w ubieg?ym roku taki okres, ?e ?mier? c...   7.04.2010, 18:02


Reply to this topicStart new topic

 

: · ·

· · ·

: 28.02.2020 - 13:07