Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: Komplikacje po 1.5 roku od rekonstrukcji
Forum Amazonki Net > Rak piersi > Rekonstrukcja piersi
Stron: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
Sara
Pózniejsze komplikacje po rekonstrukcji zdarzaja sie rzadko... jednak.
Moja prawa pierś jest czerwonosina, opuchnięta i bolesna. Lewa tez boli a zmiany skórne występują na niej przy najmniejszym ucisku, np. stanika, a potem znikają.
Piersi są bardzo twarde, skóra napięta. Mam stan podgorączkowy.
W czwartek byłam w Gryficach. Plastycy obejrzeli, niewiele powiedzieli... 28 sierpnia mam się zgłosić tam na USG i z wynikami z krwi. Dr Krajewski podejmie decyzję.
Chyba już wszystko , co było mokre we mnie wypłakałam... muszę psychicznie przygotować sie na usunięcie protez.
Jeżeli potwierdzi sie podejrzenie , że to otorbienie (torebka) włókniste, to nie ma innego wyjścia.
Jestem kompletnie załamana.
Jola52
Witaj Saro znowu na forum.
Przykro mi,ze zawitalaś tu ponownie z takimi wiesciami.
Kompletnie nie wiem jak mam Cię pocieszyć.
Nie wiem co to jest otorbienie włókniste.
Ja też jestem półtora roku po rekonstrukcji(styczen 2007)
i mam piers bardzo twardą ale nie bolesną.Ja mam tzw kapsułę
(tak to nazwał dr Krajewski)
czyli tkankę ,ktorą proteza obrosła i nie pozwala na dalsze jej rozprężenie.
Czy to jest może to samo co u Ciebie?
Czeka mnie zatem jeszcze jeden zabieg-usunięcia kapsuły ale nie protezy.
Termin będę znała w grudniu..
Od jak dawna masz takie objawy?
Moze wszystko jeszcze przede mną?
przytulam Cię serdecznie.
mag_dag
Saro... bardzo smutne wieści...
dlaczego nikt nam nie mówi o tym, że może coś takiego się zdarzyć?

trzymam kciuki 28... może zdarzy się jakiś cud i nie będą musieli usuwać???

przytulam mocno //big biuziak max
Kela
Saro
mam nadzieję, żę znajdzie się jakieś dobre wyjście z tej sytuacji
doktor cos wymyśli, zobaczysz
przytulam
ELŻBIETA
Saro
przykro czytac takie wiesci
mam nadzieje ze doktor znajdzie najlepsze z mozliwych rozwiazanie i nie bedziesz cierpiec


....jestem ponad 2 lata po rekonstrukcji ale moja piers jest calkiem mieciutka i ruchoma i w ogole nie sprawia mi zadnych dolegliwosci...nie mialam pojecia ze po dlugim czasie od rekonstrukcji jeszcze cos zlego sie moze wydarzyc

Wlasnie - Mag - - dlaczego nikt nam o takich potencjalnych komplikacjach nie mowi przed rekonstrukcja???????????????????
ELAS
Jejku ile siły musimy mieć my amazonki! Saro powodzenia, cosik chyba wymyślą - liczę na to.

Czy po wyjęciu protez można włożyć kolejne? Myślę, że tak. Napiszcie jak to jest.
Ja spotkałam panią, która miała na przestrzeni 12 lat 10 operacji związanych z rekonstrukcją piersi, była niezwykle pogodna osobą i miała 70 lat czego kompletnie nie było widać.
Halinka
Saro, to bardzo przykre, co piszesz. Dobrze, że napisałaś o tym na forum, bo dzięki temu my - przedrekonstrukcyjne - wiemy, o co jeszcze pytać lekarzy... Ja mam termin na 9 września, ale wybieram się jeszcze w przyszłym tygodniu na spokojną, "dogłębną" rozmowę z doktorem.
Amor
Saro tak sie ucieszylam gdy znow zobaczylam Twoj nick a tu takie ponure wiesci.Strasznie mi przykro ze tak cierpisz i znow problemy przed Toba .Mam nadzieje ze jakos wszystko zmieni sie na lepsze czego zycze ci z calego serca!
Al_la
Saro, mam nadzieję, że dr coś wymyśli. Współczuję Ci bardzo i przytulam.
luska
Saro tak mi przykro .....miejmy nadzieje że nie jest to ta najgorsza opcja i że Krajewski coś wymysli
Parabola
CYTAT(luska @ 17.08.2008, 21:41) *
Saro tak mi przykro .....miejmy nadzieje że nie jest to ta najgorsza opcja i że Krajewski coś wymysli



........Jesssuuuu ..... nie wiem co napisać !!
Jak Cię pocieszyć !!
Nie wiem ...... co powiedzieć huh.gif
Sara
Jesteście , jak zwykle bardzo kochane.I jeszcze mnie pamiętacie....
Dziękuję Wam z całego serca.
Powolutku tracę nadzieję, że uda się piersi uratować. Wygląda to gorzej z dnia na dzień.
Podczas mojej nieobecności na Forum byłam w Gryficach w styczniu ( usunięcie podejrzanych zmian),na szczęście histopat ok.
Tydzień pózniej zapalenie wyrostka, chirurg po wyjęciu go, powiedział, że to była "za minutę dwunasta". Jednocześnie , w czasie tej samej operacji usunął przepuklinę, która powstała w bliznie po histerectomii. Wstawił siatkę syntetyczną.
Podobno miałam dużo szczęścia, tak twierdzą lekarze, nie wolno łączyć tych zabiegów, bo wyrostek to operacja brudna , zakażenie układu pokarmowego, a oni jeszcze grzebali i siatki montowali. Dzięki Bogu mój organizm obronił się. Rekonwalescencja trwała około 5 miesięcy, bolało i bolało ( znacznie dłużej niż po histerectomii).
Dlaczego o tym piszę? Nie żeby wzbudzić Wasza litość, ale uargumentować, że mam dość operacji, narkoz, strachu!!!!!!!!!!!!
Co prawda dr Krajewski powiedział, że gdyby nawet doszło do usunięcia protez, to mnie tak nie zostawi(miał chyba na myśli podwójne plecy), ale ja wymiękam, jezeli wyjmą, to nie poddam się następnej rekonstrukcji.
Długo zastanawiałam sie czy pisac o tym , co mi się przydarzyło, nie chce , abyście pomyslały, ze Was straszę, zwłaszcza te, które czekają na rekonstrukcje.

Jolu, wpisz w google -- komplikacje po rekonstrukcji/powiększeniu piersi, znadziesz odpowiedz.
dunia
Saro pamiętamy i pamiętać będziemy - jak możesz nawet w to wątpić!!!!
Myślę,że bardzo dobrze,że piszesz o takiej sytuacji,przecież może zdażyć się każdej z nas,
jest to bardzo przykre.Czytając o Twoich przejściach z ostatnich miesięcy,to chyba limit wszystkigo co najgorsze wyczerpałaś z nawiązką - wierze,że jakoś uda się wyjść z tej patowej sytuacji,przytulam Cię mocno
aurora
Saro ile musiałaś wycierpieć w ostatnim czasie, tak mi przykro.
Nawet nie wiem co można napisać żeby Cię jakoś pocieszyć.

A to że nie piszesz ostatnio to wcale nie znaczy że Cię nie pamiętamy. Jesteś częścią tego forum.
Przytulam Cię ciepło.
ELAS

Przecież forum jest po to żeby pisać - wszystko! przynajmniej ja tak myślę.
Nie tylko jak jest dobrze ale jak jest źle również. Nasze życie to nie tylko sukcesy ale i porażki.
Saro jesteś bardzo dzielną amazonką. Powodzenia!
Czekam na wiadomości.
Sama jestem po rekonstrukcji, wcale nie jestem zadowolona i nie wiem co los przyniesie.

Ella
Saro, serce mi się ścisnęło, gdy przeczytałam o Twoich cierpieniach.
Czekałam, aż się odezwą te bardziej obeznane w rekonstrukcjach.
Ja się jeszcze nie zdecydowałam, tym bardziej, że zdaję sobie sprawę z niebezpieczeństw komplikacji.
Jestem z Tobą, napisz, co lekarze wymyślili.
Jeśli operację - niech przejdzie gładko...
Sara
Ellu, nie możemy tak na to patrzeć. Większość rekonstrukcji to zabiegi udane, bez żadnych komplikacji wcześniejszych czy pózniejszych.
Do 28 sierpnia jeszcze tak daleko, a pierś bardzo mi dokucza. Co prawda dr Krajewski powiedział, że jeżeli będzie gorzej, mam przyjeżdżać do szpitala. Nie wiem czy jest gorzej... może zasinienie bardziej rozległe. Siedzi na piersi i na żebrach. Było prawie tak samo, kiedy on to widział w poprzedni czwartek.
Jola52
Saro jeżeli przeraża Cię czas oczekiwania na zabieg i dokucza ból
zawsze możesz powiedziec ,że ból nasila sięi wówczas natychmiast będziesz przyjeta
do szpitala.Dr Krajewski to fantastyczny fachowiec ,nie zostawia nikogo
bez pomocy,sama o tym się przekonalam gdy mialam problemy po redukcji piersi.
Oszczędź sobie cierpienia.Zadzwoń bezpośrednio do dra Krajewskiego
lub jedź na konsultacje przygotowana do pozostania w szpitalu. Ja tak zrobiłam .
Nie bylo miejsca na plastyce to położono mnie w gab zabiegowym na oparzeniówce i pośpieszono z pomocą.
Zyczę Ci abyś jak najszybciej zaznala komfortu.
ELŻBIETA
Saro - jakze by cie nie pamietac???? twoje serce bylo zawsze na forum i tu pozostanie nawet jesli nie masz ochoty pisac...

A forumek to jakby nasz maly amazonski domek wiec nie mozemy ograniczac sie w nim do pisania tylko o radosciach Przeciez mamy tez smutki, nieszczescia...normalnie jak w zyciu Wiec piszemy o wszystkim jesli chcemy sie oczywiscie podzielic wszystkim z amazonskim naszym gronem

Do 28sierpnia i daleko i nie daleko Jesli jestes w stanie wytrzymac to poczekaj ale jesli cokolwiek cie zaniepokoi to pakuj torbe i jazda do dr Krajewskiego

Trzymam kciuki za powodzenie zabiegu
Przyjmij moje przytulanki rolleyes.gif
Sara
Odnoszę wrażenie , ze dr Krajewski "czeka", żeby to sie wyraznie określiło. Ale to tylko moje domysły. Wiem, że mogę zgłosić się do szpitala wcześniej, dr mówił o tym, tyle , że mi trudno określić, czy stan sie dużo pogorszył. Ta sina pierś i żebra wyglądają okropnie. Boję się zaglądać.
Najgorzej jest w nocy. Na plecach leżeć nie mogę bo mam wrażenie jakby mi ktoś na klacie polozył 2 kamienie, na boku tez nie bo wtedy bardziej boli prawa pierś, masakra... Nie wiem czy wytrzymam do 28, to jeszcze tydzień z okładem .
Parabola
No nie wiem co mam napisać !!!!
Jak Cie pocieszyć !!!
Przytulam mocno i myślami jestem z Tobą smile.gif
ELAS

Saro jak to wyglądają okropnie, a jak lekarz oglądał to też tak było?
Może jednak powinnaś jechać do tego szpitala. Nie wiem, co ci podpowiedzieć. Buziaki.
Sara
Parabolciu, chyba solidny kopniak mi potrzebny, może faktycznie za bardzo rozczulam się nad sobą i to przeżywam....


Elu, on to widział, najpierw zaproponował mi od ręki zrobienie badań prywatnie, kiedy powiedziałam, że to przekracza moje możliwości, okazało się , ze muszę czekać do 28, kiedy dr Klonek wróci z urlopu.
Powinnam zrobić USG i cały słupek wyników z krwi.
akwe
Saro ,badź dobrej myśli...masz pecha nie ma co! ....ale po burzy wyjrzy dla Ciebie słońce!!! wub.gif No muszą mieć na te komplikacje metody zaradcze ,bo tego typu komplikacji jest sporo oficjalnie 25% podają ,a nieoficjalnie 70% ...no cóż pamiętam jak wielokrotnie czytałam ,że nie można zaniedbać masowania piersi po rekonstrukcji, ponieważ łatwo tworzy się wówczas torebka ...czytałam ale nie stosowałam ,cycek twardy ,nie boli ,mam nadzieję ,że będzie ok.....w necie piszą ,ze usuwają ta torebke operacyjnie i wszystko wraca do normy ...tylko ile tych narkoz blink.gif ....czuję ,ze powinnaś dzwoinić i jechać ,nie ma co czekać na kolejność ,boli ,cierpisz ,więc niech to naprawiaja ! Dzwoń i mów ,ze cierpisz
Pozdrawiam i bądź z nami częściej wub.gif
Amor
Rety ale sie nacierpialas ,znowu narkozy,zabiegi...dobrze pamietam jak pisalas ze jednego roku,gdy byly mastektomie mialas w sumie 7 narkoz.A teraz znowu....biedny ten Twoj organizm.Dobrze jednak ze to nic z tego"złego' z tego sie cieszmy.Nie wracaj do przeszłosci,biegnij do przodu,popraw ten dekolt i niech wreszcie stanie sie cisza i spokj w twym ciele.Tego zycze z calego serca!Calusy!
Sara
Macie rację. Po operacji wyrostka i przepukliny(31 stycznia) przez kilka mcy prawie nie ćwiczyłam, nie wolno mi było podnosić rąk, ani wykonywac ruchów, które napinałyby brzuch. Piersi w zasadzie masowałam prawie codziennie po kąpieli, nawilżałam, natłuszczałam skórę w zalezności od potrzeby. Może za krótkie były te masaże???
Z drugiej strony rozmawiałam z dziewczynami, które pół roku po rekonstrukcji i wcale nie masują, i.... ich nabytki maja się dobrze.
Podjęłam decyzję, jeżeli dr zechce operowac, czyli kolejna narkoza itd. poprosze o wyjęcie protez ( nawet, gdyby była potencjalna możliwość ich uratowania). Nie ma żadnej gwarancji czy po roku, dwóch sytuacja sie nie powtórzy, zwłaszcza kiedy organizm raz już tak zareagował.
Cudownie jest mieć piersi, staniczki... ale.... przy moim pechu nie oszukam losu.
ELAS

Saro przecież może wszystko się ułożyć, dlaczego masz rezygnować z posiadania ładnego biustu.
Pech i los można oszukać naprawdę. Teraz jesteś rozżalona - to normalne. Może jednak warto pomyśleć - dam radę, będą znowu fajne piersi. Życzę Ci tego z całego serca.

Sara
Stan bez zmian, jeszcze tydzień i być może się wszystko wyjaśni. Codziennie je solidnie masuję, mam wrażenie , że wtedy mniej bolą. Mimo zaleceń dra chodzę bez stanika. Takiego bólu nie zniosę, uwiera niesamowicie , tam gdzie jest największy obrzęk. Pozdrawiam.
Sara
Odebrałam wyniki z krwi... nie są dobre... wszystko wskazuje na spory stan zapalny. Musze dodać, że to moja interpretacja wyników. Jak dodać do tego stan podgorączkowy, to nie wygląda to ciekawie.
Na dodatek mam niedokrwistość, cholera, z moim brzuchem??? Fakt, że od kilku mcy jem niejako z obowiązku, poziom żelaza dużo poniżej normy, może to jest przyczyną? Z tym żelazem , to rodzinne, wszyscy mamy zespół złego wchłaniania.
Teraz martwię się czy zastanę jeszcze około 17 dra, umówił się ze mną , ale czy będzie pamiętał??? A może zadzwonić w czwartek do Pani Eli i przypomnieć się? Czy to nie będzie wyglądało natrętnie...
Noce w większości bezsenne i to nawet nie z powodu bólu, ale leżę i dumam, chociaż na to co będzie, nie mam żadnego wpływu.
Oj, życie...
Kela
Saro zadzwonić i przypomnieć się.
jeszcze jeden dzień...może coś się wyjaśni
Przytulam cię mocno
dunia

Na pewno Saro nie będzie to wygladać natrętnie i możesz przecież dla swojego spokoju
zadzwonić,chociaż pewna jestem,że miejsce masz zaklepane i pamiętają o Tobie.
Najbardziej miarodajny wynik stanu zapalnego w organiźmie to OB,norma po godzinie to 10,
ale niewiele osób tak ma.Wystarczy dziura w zębie,aby był wyższy.
Jeszcze mam cały czas nadzieje,że zachowasz swoje piersi,życzę Ci tego z całego serca.
Myślę o Tobie i przytulam mocno
ELAS

Nie ma co po nocach kombinować (łatwo powiedzieć), od tego są jak to na forum się pisze dochtory. Niech radzą, kombinują i naprawiają. Czekam na wiadomości od Ciebie (my amazonki przecież nie poddajemy się tak łatwo - prawda, głowa do góry)
wub.gif
Sara
Prawda, jesteśmy twarde, bo życie dało nam niejednego kopniaka. Dziękuje za życzenia, może niepotrzebnie , ale zaczynam nabierać nadziei, że nie będzie tak zle. To myślenie to wynik Waszych postów i braku akceptacji( znów) podwójnych pleców.
Wiem, że OB może zmienić nawet nieleczony ząb, ja mam wszystkie zdrowiutkie, więc przyczyna gdzie indziej. Zadzwonię do Pani Eli, przy tym natłoku mogłabym rozminąć się z doktorem i cała wyprawa na darmo.
Co do "dochtorów" to widzicie same , jak mnie w styczniu załatwili. Nie można tak całkowicie na nich polegać. Z drugiej strony, jakie mamy inne wyjście???
Chyba jedno - nie chorować i omijać szpitale.
luska
Saro Ty już wyczerpałaś limit chorób i nieszczęść ...teraz to już będzie tylko dobrze ...czego Ci życzę ...wiesz dobrze jaka jesteś mi bliska
Sara
Zadzwoniłam do Pomorskiej Akademii Medycznej (jako jedyni w Szczecinie maja przystawkę do rezonansu piersi, ale nie mieli podpisanej umowy z Funduszem). I szok, podpisali, jutro o 12 mam rezonans, wyjaśniłam pani o co chodzi, że coś się dzieje i jadę jutro do Gryfic. Opisu nie dostanę, ale dadzą mi druga płytkę dla lekarza. Opis po tygodniu.
Dzień spędzę w trasie, ale mam nadzieje , ze coś sie wyjaśni. Uffff... boję się...
Myślę jednak , że lepsze to, niż oczekiwanie i lęk.

Do dziewczyn, które miały już rezonans: czy przy cycach wypełnionych sola fizjologiczną podają kontrast? Coś mi się przypomina, że kiedyś w trakcie leczenia bezgłosu, zle zareagowałam na jod.
Parabola
Trzymam kciuki !!!
Rzeczywiscie szok.... huh.gif ... tak szybko im sie udało...
Ty już ...jak pisze Lusia... wyczerpałaś limit nieszczęść !!
Po 7 latach chudych.... przychodzą tłuste...
Teraz bedzie tylko DOBRZE !!!!
ELAS

No proszę jak się zaczyna układać. Wysyłam całusy.

Ella
Mam nadzieję, że dzisiaj wszystko poszło według planu...
Czyli Sara z płytką już w Gryficach.
To dobrze.
Ślę moje najlepsze myśli i uczucia.
wub.gif
luska
Saro mysle o Tobie....... Sara ma rezonans o 12
Al_la
Dopiero teraz przeczytałam, a już po. Mam nadzieję, że wynik będzie dobry.
Przytulam Cię wub.gif
luska
Ma dać znać czekam
nie
Saro jestem myślami z tobą.Będzie dobrze przecież jak piszesz szczęście cię nie opuszcza .bea
aurora
Saro myślę o Tobie, musi być dobrze.
luska
Sara miała rezonans prawdopodobnie jest to kapsuła ..... czeka na opis..........nic dalej nie wiem
Jola52
Skoro kapsuła to ją tylko usuną a ekspanderoprotezy zostawią.
Czytałam ,że kapsuła może się zacieśniać aż do bólu.
Mnie też czeka likwidacja kapsuły ale żadnych bolesci nie mam.
Halinka
Saro, nie rozumiem kompletnie, o czym Dziewczęta mówią, ale mam nadzieję, że to rzeczywiście "tylko kapsuła" (???)! Trzymam kciuki wub.gif
ELAS
Moja pierś z implantem też wyraźnie twardnieje i jest przy dotyku trochę bolesna. Obawiam się, że to właśnie tworzy się kapsuła.Jakie badanie trzeba zrobić w celu zdiagnozowania kapsuły? Czy wystarczy USG, bo Sara ma rezonans.
Sara
Sory, nie było netu, nie mogłam wcześniej napisać.
Po kolei. Rezonans okropna sprawa. Hałas taki, że chwilami robilo mi sie słabo ( mimo zatyczek do uszu). Zle zareagowałam na kontrast - jednak mi go podali. Musiałam odsiedziec na PAMie po badaniu, bo nieciekawie wyglądałam. Potem , migiem do Gryfic, żeby zrobic USG i złapac dra.
Nerwówka , bo pani Ela powiedziała mi, ze ona wychodzi wcześniej i po prostu nie wie, czy zastane dra.
Okazało się, że nie ma dr Klonka, specjalisty od rekonstruowanych cycków), przyszła jakas babeczka, która takie dziwo widziała drugi raz. Bardzo jej się to nie podobało. Nastrzelała mase "fotek" dla dra.
Biegiem na plastykę. Nie ma go. Podobno , jakis nos poszedł jeszcze robić. siostra radzi, żeby czekac na oparzenowce, bo tu już może nie wrócić.
Poszlismy do baru na obiad i kawę . Czekamy na dra. Wyszedł. Obejrzał USG, wyniki, płytki z rezonansu nie podejmował się komentować( pani radiolog też), czekamy na opis. Będzie za tydzień.
Dr podejrzewa , że wytworzyły sie kapsuły, tak jak u Joli.
Wklejam link na ten temat

http://www.pofam.poznan.pl/menu7/docs/implanty_piersi_1.pdf
Wiadomości zadne, oprócz tego, ze czuję się jak zgoniony pies i
ciągle mi niedobrze po kontrascie, mimo płukania.


CYTAT(ELAS @ 28.08.2008, 20:55) *
Moja pierś z implantem też wyraźnie twardnieje i jest przy dotyku trochę bolesna. Obawiam się, że to właśnie tworzy się kapsuła.Jakie badanie trzeba zrobić w celu zdiagnozowania kapsuły? Czy wystarczy USG, bo Sara ma rezonans.


Elu, podobno starczy USg zrobione przez dobrego radiologa, rezonans miałam przypadkiem, pisałam o tym wyżej. Najważniejsze jest silne twardnienie piersi i ich nieruchomość, bolesność.
luska
Jejku moje też są twarde jak kamienie .....Jolu na jakiej podstwie doktor stwierdził że masz kapsułe do usunięcia .........
Jola52
Jeszcze w ubieglym roku podczas ostatniego dopełniania(maj) weszło tylko 40 a powinno dużo wiecej.Masowanie nic nie pomagało, nie rozlużniało.Piers byla bardzo twarda,młody lekarz stwierdzil,ze jest kapsuła , i że z tym sobie poradzą( jeszcze wtedy nie wiedzialam co to jest kapsuła ale potem doczytałam).W pażdzierniku byla otoczka ,potem w kwietniu tego roku redukcja zdrowej piersi i wówczas dr K powiedzial,ze musi "uwolnić kapsulę",że specjalnie zostawił ten zabieg na sam koniec ,ze wowczas wyrówna wielkośc piersi rekonstruowanej do wielkości zmniejszonej i usunie stacyjkę.Od maja ub roku juz nie masowałam piersi a wcześniej widocznie za słabo.Mnie się podoba taka jaka jest .(jest nieco mniejsza od mojej ale w staniczku nie widac) ale widocznie dr K boi sie ,ze mogą wystąpić kiedyś bóle tak jak u Sary dlatego polecił zapisać się na ten zabieg.Mam dzwonić w grudniu.
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2014 Invision Power Services, Inc.