Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: Herceptyna - wymiana doswiadczen
Forum Amazonki Net > Rak piersi > Leczenie
Stron: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9
Dakota
Pomyslalam, ze warto byloby zalozyc watek dla osob leczonych herceptyna, gdzie zainteresowani mogliby

dzielic sie wlasnymi doswiedczeniami z okresu leczenia....

Ogolnie wiadomo, ze herceptyna nie powinna wywolywac masowych dzialan niepozadanych, z wyjatkiem

minimalnego ryzyka zaburzen pracy serca.........jednak w praktyce bywa roznie.....

Wymiana doswiadczen moze byc pomocna i dzialac uspokajajaco na osoby obecnie leczone tym lekiem,

a tekze te, ktore beda poddane takiemu leczeniu w przyszlosci...

.......ja jestem aktualnie w trakcie leczenia / kuracja od czerwca 2007 do czerwca 2008 / i zaobserwowalam

u siebie wystepujace bezposrednio po wlewie uczucie zmeczenia i bole glowy.......
Doris
dużo pań znam z tym leczeniem, wszystko dobrze przebiega, zadowolone są z leku.
Renacic
Ja tez spotykam się w szpitalu z pacjentkami, które biorą herceptynę od dłuższego czasu i są zadowolone. Nie odczuwają skutków ubocznych. Jestem po jednym podaniu i nie mogę się zbytnio wypowiadać na ten temat, bo mam jeszcze chemię i skutki uboczne jakie odczuwam, to raczej skutek chemii. Będę obserwować mój organizm jak zakończę chemię i będzie tylko herceptyna. Wtedy napiszę jak reaguje mój organizm.

Dakota, dobrze, że założyłaś ten wątek, bo jest to nowe leczenie i każdy chciałby wiedzieć na ten temat jak najwięcej.
Katty
Ja zaczęłam brać Herceptyne miesiąc po chemii, we wrześniu 2007, wzięłam juz pięć.......i nie zaobserwowałam u siebie narazie żadnych skutków ubocznych....nawet w dzień wlewu zmęczenia......
Ale ponoć mam obniżoną odpornośc organizmu.......np głupi palec przez półtora tygodnia nie chciał mi sie zagoić co kiedys w ogóle by nie było problemu........
A reszta jest OK. Mam ją brać przez rok. Nie wiem co będzie dalej ale mam nadzieję ze będzie dobrze. Tym bardziej ze podczas jej brania mam zamiar zrobic rekonstrukcje no i wiadomo, że musi sie dobrze goić itd.
Jeśli chodzi o serce to co jakiś czas każą mi robić echo serca i jest dobrze.
Coś kiedyś słyszalam ze tez na oczy zle wpływa....nie wiem czy to prawda bo bardzo bym tego nie chciala. Tym bardziej ze mam juz je dostatecznie chore....
Mamotsa
Dziewczyny , czy macie problemy z paznokciami? Wiem ze kiedys Wandzia mi odpowiedziala ze tez Herceptyna "skrocila" jej paznokcie, czy ktos wie jak mozna temu zapobiec lub pomoc?
Katty
Jeśli chodzi o paznokcie to jest normalnie.......
Zawsze obgryzalam i juz od kilku lat przyklejam sztuczne. Teraz też i nie widze zeby z płytka paznokcia sie cos działo......
Eva
Ja w zasadzie kończę leczenie Herceptyną, zostały mi jeszcze trzy wlewy. Nie wystąpiły żadne uboczne działania ale też przed każdym podaniem dostawałam ampułkę Phenazoliny. Ostatnio była tylko Herceptynka i też jest ok.
Kasiu obniżona odporność to nie wynik obecnego leczenia ale chemii...też tak mam , nadal biorę wspomagacze : kwas foliowy , B6 i Rutinacea a białe krwinki w dolnej granicy normy.
Dakota
......paznokcie tez mam bardziej lamliwe niz wczesniej....trudno je zapuscic....ale czy to wynik herceptyny, czy jeszcze skutek pochemijny
trudno powiedziec...
Mamotsa
W trakcie chemi mialam super paznokcie, twarde, szybko rosnace, teraz okropne, nie moge zapuscic nawet kilku milimetrow, bede obserwowac /wyczekiwac/ kiedy urosna...
Katty
Ja natomiast, jeszcze mi sie przypomniało, przez okres chemii, nie wiedziec czemu, przestalam obgryzac paznokcie i nie przyklejałam tez sztucznych.....nie chciało mi się....
Urosły mi jakies brzydkie, pofalowane........
Teraz mam znów swoje krótkie a na nich przyklejone sztuczne. Ale te moje nie są juz tak pofalowane jak podczas chemii.
magda 24
a ja za godzine ide na pierwszy wlew herceptyny i boje się jak cholera... sad.gif
wako47
Skońzcylam miesiąc temu brać herceptyne,a paznokcie jak byly slabiutkie,lamliwe i sie rozdwajaly , tak jest do tej pory. Ucinam je tak krociutko,ze az boli.

Prawdopodobnie oliwa z cytryną wzmacniaja płytke paznokciową.
Trzeba paznokcie moczyc w tej miksturze przez 20 - 30 min.

Serce jest w porządku,nie odczuwalam ani zmeczenia,ani też nie mialam boli głowy.
Mamotsa
[color="#000080"]U mnie paznokcie liche ale tez mecze sie szybko, nawet schody w domu to ciezka sprawa, moge spacerowac ale wdrapywanie sie po stopniach to nie dla mnie.
W przedszkolu mam klopot bo niedawno wywiesili katreczki ze winda tylko dla personelu, starsze panie chodza po schodach a ja nie ...[/color]
Dakota
...tez szybko sie mecze, wystepuja u mnie napady zmeczenia trwajace kilka minut i samoistnie ustepujace...
Wydaje mi sie jednak z perspektywy czasu, ze jest to bardziej zwiazane z leczeniem zoladexem i tamoxifenem
niz herceptyna... zaobserwowalam u siebie te krotkie ataki zmeczenia bezposrednio po wystapieniu uderzen goraca...
oj jak czasem daje popalic....ale jezeli cel nadrzedny sie liczy...to chyba warto rolleyes.gif
Rene
od czego zależy zakwalifikowanie pacjentki na lek herceptyna?
mag_dag
Rene, herceptynę powinny dostawać wszystkie kobiety z receptorem HER2 na trzy plusy (HER2 +++), najczęściej chyba podaje się po zakończeniu chemii ... przez rok ...
Rene
sorki że tak sie dopytuję ale lekarz mi tego nie wyjaśnił czyli jak mam napisane w oznaczeniu her2: odczyn negatywny w komórkach raka naciekająceg score=1+ to nie kwalifikuję sie?
mag_dag
Rene, wychodzi na to, że nie ...
bo to oznacza, że na powierzchni Twojego guza nie było białka odpowiadającego za jego szybszy wzrost - to tak w największym skrócie //uśmiech
Rene
Dzieki serdeczne smile.gif bo nie dawało mi to spokoju... a lekarza nie zapytałam bo.... chyba troszkę się bałam choc wiem że chowanie głowy w piasek nic nie daje
sylwia
Cześć dziewczyny.
Teraz kolej na mnie .... z herceptyną.
Napiszcie proszę jak wyglądały wasze początki - chodzi o podawanie herceptyny. Jak sie czułyście, czy były jakieś skutki uboczne, jakie zleca sie badania, no i w ogóle jak to u Was wygląda. po jakim czasie od chemii, radioterapii zaczęłyście stosować herc. i czy komuś lekarze przerwali podawanie tego leku/ z jakiej przyczyny/?
W moim mieście herceptyna podawana jest dopiero od roku w przychodni onkologicznej.
Gdzieś przeczytałam, że takie leki powinno sie podawać w dużych ośrodkach , które mają w tym większą praktykę/może chodzi o ewentualne gwałtowne reakcje organizmu i ewentualną pomoc pacjentowi?/.
Pani doktor wspomniała też, że trzeba będzie zrobić echo serca. Ale to było ponad 2 miesiące temu. Teraz dopiero co zakończyłam naświetlania no i tak myślę, że chyba pora by powrócić do tematu.
A może jeszcze dadzą mi się nacieszyć "wracaniem do siebie".
Eva
Herceptynę zaczęłam brać cztery miesiące po naświetlaniach ale w pierwszej wersji miałam zacząć dwa miesiące wcześniej. Ponieważ podejrzewano przerzuty, zoperowano mi płuca i Herceptyna trochę się przesunęła.
Pierwszą dawkę dostałam na oddziale pod osłoną leku przeciwuczuleniowego i sterydu. Lek podawany był przez pompę a potem jeszcze dobę leżałam w szpitalu. Kolejne wlewy były już na oddziale dziennym chemioterapii , za każdym razem dostawałam też ampułkę Phenazoliny domięśniowo. Regularnie co trzy tygodnie robiłam biochemię, morfologię i markery. Echo serca prywatnie co pół roku. Nigdy nic się nie działo, serducho też wyszło z tego bez szwanku. Jednak przy ostatnim badaniu lekarz mówił mi, że miał jeden przypadek uszkodzenia mięśnia sercowego i kobieta musiała przerwać leczenie. Myślę Sylwia, że nie warto martwić się na zapas a Herceptyna dobra rzecz jeśli dają trzeba brać smile.gif
sylwia
Dzięki Eva.
Ja zaczynam po świętach. Jeszcze tylko "echo", święcenie jajeczek i ........co trzeci piątek zarezerwowany.
Pani doktor mówiła, że po pierwszej dawce mogą być skoki ciśnienia, osłabienie, złe samopoczucie, bo jest to porcja trochę większa, tzw. wysyceniowa?, czy nasyceniowa.
Podanie leku w przychodni, ale trzeba zarezerwować sobie dzień, bo do 15-tej obserwacja.

Dobrze, że były jakieś osłony u Ciebie podawane. Będę sie bacznie przyglądać, co też mnie zaaplikują.

I bardzo proszę również inne koleżanki leczone herc. o wymianę doświadczeń z pierwszego razu.
smile.gif
Bajdunia
Wtrącę się też w ten temat,bo mam zacząć leczenie herceptyną za 3 tygodnie.I tylko tyle wiem.A tu gzieś przeczytałam,że te leczenie trwa przez rok?A wlewy są co 3 tygodnie?Jak długo sie "siedzi" na kroplowce?
Eva
Bajduniu kropłówka powinna kapać ok. 1,5 godziny czasami przedłużało się do 2. Pierwsza trochę dłużej ale nie pamiętam...
Dakota
Zdam relacje z mojego prawie 9-cio miesiecznego kolezenstwa z herceptynka....
Zaliczam sie do programu rocznego przyjmowania herceptyny, ze wzgledu
na pozytywny wynik her2...zaczelam w lipcu2007 i w tym roku w czerwcu koncze...
Pierwsze podanie mialam 3 tygodnie po ostatniej chemii...jeszcze w trakcie
naswietlan....do pierwszych dwoch infuzji dostalam profilaktycznie, przeciwuczuleniowo
...kortizon...nastepne wlewy juz bez sterydow...i mniej, wiecej kazda infuzja trwa do
2 godzin. Ogolnie nie odczuwam wiekszych skutkow ubocznych...poza stanami zmeczenia,
rozdwajaniem paznokci....ale trudno powiedziec czy to akurat sprawka herceptyny, czy
raczej tamosa i zoladexu....ogolnie nie jest zle, mozna normalnie zyc i funkcjonowac...
co trzy tygodnie wypadzik na 2- godzinne podlaczenie i zadnych wiekszych problemow.
Ze wzgledu na minimalne ryzyko zaburzen pracy serca (ok.5% ) wskazane okresowe badania
serca.....zabrzmi moze smiesznie, ale dzis mam termin kontroli serducha....trzymam
kciuki za wszastkich herceptynowcow smile.gif
Katty
Ja pierwszą Herceptynę dostałam miesiąc po ostatniej chemii, we wrześniu 2007r. Kroplówka leciała trzy godziny i potem jeszcze sześć kazali mi zostać na obserwacji.......ale po dwóch czy trzech wyszłam bo nic się nie działo.
Teraz 3-go marca wzięłam dziewiątą, każda leci ok półtorej godziny. Nic mi przed ani po nigdy nie podawali a ja czuję sie normalnie. Jak mi sie uda wcześnie skończyć to zawsze jeszcze gdzieś potem idę wykorzystując fakt, że w ogóle wyszłam z domu bo leń jestem........
Paznokcie w porządku, serce każą badać co jakiś czas a zmęczenie.......hm....nie wiem czy to akurat od Herceptyny....po prostu przytyło mi sie trochę i ciężki człowiek jakiś. Postanowiłam z wiosną więcej się ruszać a że leniwa jestem do ćwiczeń to chociaż windą przestanę jezdzić a mieszkam na 6-tym piętrze to jak trzy razy dziennie z psicą wyjde na spacer to już jest coś. I jeszcze może uda mi się przezwyciężyć lenistwo i chociaż jeden przystanek podejść a nie wsiadać do autobusu pod domem......
Jeszcze osiem wlewów przede mną. Jest ok. Bardziej wkurza mnie ten mój Aromek od siedmiu boleści bo po nim mam sensacje......jak sie zdenerwuję to cisnę tym w kąt i tak się skończy!!!! angry.gif
Bajdunia
Dziękuję za informacje,rozumiem Katty,że razem masz 17 wlewów przez rok.A wyniki leczenia?Chodzi mi czy rak sie zmniejsza,czy całkiem zniknie.I jeszcze pytanko:czy przed podaniem herceptyny tez trzeba badać krew w przeddzień podania?
Katty
Bajdunia, mnie rak całkiem zniknął juz dawno. Herceptynę biorę profilaktycznie.
A jeśli chodzi o badania krwi przed wlewem to ja osobiście nie za każdym razem je robię. Ale chyba powinno się. Tak jak i ważyć bo ponoc Herceptynę też podaje sie w dawkach zależnie ile się waży. A prucz tego, jak wspominałam, echo seca co jakis czas i dezynsometrię kości.
Bajdunia
Dzięki Katty,jeszcze jedno pytanie:czy juz jak będę dostawać samą herceptyne to włosy będa odrastać?Czy dopiero po skończeniu leczenia?Pozdrawiam
Al_la
Herceptyna nie wpływa ujemnie na porost włosów, więc zaczną Ci rosnąć.
Bajdunia
Witam ponownie.Ja juz po 2 wlewach herceptyny.
U mnie jest tak:
Dostalam 3 chemie czerwone,mam jeszcze dostać 3 bez czerwonej.
Na drugi dzień po 3 chemi dali nasycającą herceptynę w ilości 400ml.
Po tygodniu 200ml.
Jeszcze 3 chemie co 3 tygodnie i w miedzyczasie co tydzień herceptyna.
Tu piszecie,że mają Wam podawać przez rok.
Mi lekarka powiedziała,że będę dostawać ile się da.
Gdy spytałam czy przez rok,to powiedziala,że przez kilka lat,a może do końca życia.
No i mam co tydzień,a Wy o 3 tygodnie.
Serducho OK.Paznokcie też,długie i twarde./hodowalam na wesele,ale musze obciąć,bo szpony normalnie/.
Podtrzymujcie ten wątek dziewczyny.Piszcie cu u Was. biggrin.gif
Eva
Bajduniu częstość podawania Herceptyny zależy od tego czy podaje się ją jako leczenie uzupełniające ( co trzy tygodnie) przy przerzutach co tydzień.
Bajdunia
No to nie wiedziałam,dzięki
magda 24
wlasnie, uzupełniająco (ja mam tak) dostaje się co 3 tygodnie... moj pierwszy wlew trwał 4h, a następne już po pol godziny tylko....
nie wiem od czego to zależy, bo piszecie, ze u Was dluzej to trwa...
co do skutkow ubocznych (ja przyjmuje herc. od stycznia br) to przez pierwszy tydzien po podaniu czuje sie jakos dziwnie, niby nic takiego, ale samopoczucie spada - czesto boli mnie glowa, zoladek, jestem słaba.... jednak po tygodniu wszystko wraca do normy... Mamotsa kiedys pisala, ze ona podczas brania herceptyny to nawet leki przeciwwymiotne musiala brac....
ważne jest takze kontrolowanie serca, ja mam co 3 miesiace robione echo, a moja kolezanka musiala przerwac herc, gdyz badanie wykazalo uszkodzenie serca, jednak jest to odwracalne i po przerwaniu podawania leku, powinno wszystko wrocic do normy, wiec ona ma "zawieszona" herc. na czas jakis...
Bajdunia
No to nie jest tak źle,damy rade.Mnie to oczy coś nawalają,nie wiem już od czego,bo mam różne mieszanki jeszcze.Jak zostanie sama herceptyna to będę wiedzieć od czego.O sensacjach żołądkowych to już nie będę pisać,ale też są.
Pozdrawiam serdecznie.
Dorotkabp
Kochane kobietki,

czy wynik HER2(+) daje kwalifikacje do brania herceptyny? Czy któraś z Was z pojedyńczym plusem bierze?
Pytam w imieniu mamusi, 10 lat po amputacji piersi, chemii, radio. Nie było wtedy badania na HER2. Zrobili jej dopiero teraz. 2007 przerzut do kości miednicy strona prawa- 2008 strona lewa miednicy.
Czy z takim HER2 (+) może zostać zakwalifikowana do leczenia?

Dziękuję z góry za odpowiedź,
Dorota
sylwia
Dorotko, Herceptyna podawana jest tylko pacjentkom, u których oznaczono HER 2 +++, albo 3+.
b.angel
Jeżeli na wyniku był jeden plusik to oznacza, ze rak był herujemny i podawanie herceptyny w talim przypadku mija sie z celem- jest niepotrzebne po prostu ....
renkad
Witam wszystkich
Jestem na leczeniu herceptyną i bardzo dobrze ją toleruję. Dostałam już siedem kursów herceptyny, nie mam skutków ubocznych, nie czuję zmęczenia, po prostu rewelacja, troszkę mam problem z żyłkami ale jakoś narazie dają radę, a leczenie potrwa do grudnia 2008 roku. Co jakiś czas robię echo serca, narazie jest wszystko dobrze, oby tak dalej. Bardzo cieszę się że biorę ten lek bo bardzo dużo dobrego słyszałam, na jego temat. cool.gif Trzymajcie się !!!
b.angel
tak wielkośc guza ma znaczenie
na dzień dzisiejszy NFZ wydaje zgodę herceptynę przy guzie powyżej 2 cm i zajętych węzłach
Firma Roche prowadzi z NFZ rozmowy na temat rozszerzenia wskazań do podania .......
a twoja znajoma jeżeli miała małego guza węzły czyste i G1- to ma całkiem niezłe "rokowania"
a to , że zrezygnowała z chemii to naprawdę nie było zbyt mądre posunięcie .........

ps. w przypadku twojej znajomej ponieważ nie mieści sie ona w widełkach NFZ , jeżeli lekarka chicała jej podac herce to faktycznie musiała wystąpić do Funduszu o tzw. ponadstandartowe leczenie

czyli to nie jest tak jak myslisz, ze lekarz olewa ..., nie chce dac leku albo wmawia coś .........
gibi
Mojej zonie tez odmowili Herceptyny
Zwrocilem sie o pomoc do SuperExprssu zaregaowali bardzo szybki i na drugi dzien dzwonili ze szpitala o wage i wzrost zony pewnie do dawki leki.
Kazali czekac 2 tygodnie w poniedizalek zaczynamy ich nekac SuperExpres zajasie sie powaznie sprawa sa w stalym kontakcie z nami i obiecali ze zrobia wszystko i Herceptyne dostaniemy

Dolanczam artykul z SuperExpresu na temat mojej zony.

17.04.2008 r.

Szef NFZ skazuje mnie na śmierć


Kolejna ofiara bezdusznego urzędasa

Prezes NFZ skazuje mnie na śmierć - mówi załamana Jolanta Jaskot (34 l.), chora na raka piersi. Czekała na podanie leku, który może uratować jej życie. W ubiegły piątek poinformowano ją jednak, że go nie dostanie... bo NFZ zmienił zasady i dalsza terapia jej nie przysługuje. - Jak można w ten sposób traktować chorych ludzi, którzy walczą o życie? - rozpacza pani Jolanta.



Dramat 34-latki z Chmielowa (Podkarpackie) zaczął się pół roku temu, kiedy wyczuła guzek w swojej piersi. - Jestem pielęgniarką i wiem, że nie wolno lekceważyć takich rzeczy, dlatego od razu poszłam do lekarza.



Dowiedziałam się o raku

Diagnoza była przerażająca. - To nowotwór złośliwy, konieczna jest operacja. Im szybciej, tym lepiej. Proszę nie zwlekać - usłyszała pani Jolanta.



Po usunięciu nowotworu konieczne były zabiegi radio- i chemioterapii, które młoda kobieta przeszła w szpitalu w Brzozowie (Podkarpackie).



- To był koszmar - wspomina. - Bardzo źle znosiłam dawki chemii, ale wiedziałam, że to jest jedyny ratunek - dodaje. Lekarze orzekli, że konieczna jest dalsza terapia. Powiedzieli, że zaaplikują pani Jolancie herceptynę, która znacznie zwiększy jej szanse na wygranie z nowotworem.



- Pojechałam na umówioną wizytę do Brzozowa. To 150 kilometrów od nas. Tam powiedziano mi jednak, że NFZ zmienił nagle zasady przyznawania tego leku i mnie on się nie należy. Poczułam się jak skazaniec, który usłyszał właśnie wyrok śmierci - mówi pani Jolanta ze łzami w oczach. - Jak można tak igrać z ludzkim życiem? Herceptyna daje szansę na zahamowanie rozwoju szczególnie agresywnych rodzajów nowotworu. Właśnie taki wykryto u mnie.




Kolejna ofiara prezesa NFZ

Pani Jolanta to kolejna ofiara prezesa NFZ Jacka Paszkiewicza (46 l.), który postanowił oszczędzać na śmiertelnie chorych ludziach. Wydał zakaz leczenia walczących z rakiem drogimi, niestandardowymi lekami. - To wyrok śmierci dla wielu pacjentów - mówi nam jeden z urzędników rzeszowskiego oddziału NFZ. - Przez to zarządzenie zapanował straszny bałagan. Jest nam wstyd, kiedy musimy tłumaczyć ludziom, dlaczego nie dostają leków, które mogą ratować im życie.




Minister zdrowia Ewa Kopacz (52 l.) zapowiedziała, że NFZ znowu będzie finansował drogą niestandardową chemioterapię.




- Rzeczywiście, 14 kwietnia dostaliśmy pismo, że możemy przyjmować wnioski o leczenie niestandardowe - mówi nam jeden z urzędników NFZ. - Jednak nie wydali przepisów wykonawczych, więc nie wiemy, czy mamy rozpatrywać te wnioski - dodaje.W szpitalu w Brzozowie mają nadzieję, że NFZ zgodzi się na dalsze leczenie pani Jolanty. - Wniosek w tej sprawie został już dawno złożony - mówi dr Maria Jońca. (Super Express)




Źrodło: Super Express
Eva
Izunia wybacz ale uważam , że nie powinnaś tej kobiety "nakręcać". Jak już wcześniej napisał aniołek ona ma dobre rokowania i szansa na dostanie Herceptyny jest znikoma. Nie powinnaś robić jej nadziei tym bardziej, że jeśli pójdzie do lekarza i zacznie się o lek wykłócać to pogorszy jedynie relacje z onkiem. Myślę też, że skoro poprzednia lekarka wysłała pismo do NFZ to nie "olała" kobiety , wręcz chciała jej pomóc. Herceptyna jak wiesz u jednych działa u innych nie, kobieta jak piszsz przerwała leczenie podstawowe. Nie ona jedna, źle znosiła chemię czasami warto najpierw zastanowić się a dopiero potem działać.
Piszesz, że absurdem jest określenie wymiarów guza ale zdarza się tak, że malutki guzek daje przerzuty do węzłów wtedy nikt nie patrzy na te 2 cm.
MOTYL
....Izunia spokojnie......lekarze to nie zło całego świata......mają do dyspozycji różne rodzaje chemii....ale nie zawsze uda im się trafić.....celowo mówię trafić.....nie są w stanie przewidzieć w stu procentach reakcji organizmu...nowotworu....bo to nie walka z głupim katarem......
nie mam herceptyny.....bo nie mam plusów....moja znajoma Amazonka podwójna powiedziała że nie dali jej ze względu na serce......a skuteczność też jest inna niż 100%.....nie ma co gdybać jak jest w ameryce.....jesteśmy w polsce.....i tu musimy jakoś przetrwać.....
b.angel
Iza , na temat tego co piszesz o lekarzach wolę sie nie wypowiadać ..........
co do chemii zas i herceptyny to mylisz troche pojecia - chemioterapeutyki maja za zadanie niszczyć (najogólniej mówiąć) komórki nowotworowe , herceptyna natomiast ma blokowac nadaktywność białka Her2 (które powoduje szybszy wzrost nowotworu) więc nie mozna porównywac skutecznosci chemii i herceptyny !!!!!!!!!!
Katty
Aniołku, Ty taka mądra jesteś........nareszcie się dowiedziałam jakie ma zadanie chemia a jakie Hesrceptyna.....nie żartuję. Ja zielona jestem w tych sprawach......
Może wyjaśnisz mi przy okazji jakie ma zadanie ten nieszczęsny mój Aromek, który mam łykac przez pięć lat i czy by nie dało rady go ominąć.........
Al_la
Oj Kaśka, Ty to masz problemy biggrin.gif

Twój rak żywił się estrogenem, czyli hormonem płciowym. Aromek hamuje produkcję tego hormonu, więc gdyby jakieś komórki nowotworowe się uchowały, nie będą miały pożywki. Estrogen jest też w tkance tłuszczowej, więc zamiast zadawać takie pytania, smigaj na rower biggrin.gif
Renacic
Ja biorę herceptyne od listopada 2007 r. co 3 tygodnie. Echo serca mam co 3 miesiące. Po każdym podaniu na drugi dzień przechodziłam jednodniowa grypę. Tzn. bole mięśni, podwyższona temperaturę i ogólne rozbicie. Onka powiedziała, ze to po herceptynie, ale nie każdy ma takie objawy.
HER miałam na 2+ i dodatkowe badanie fish kwalifikujące do herceptynki
Bajdunia
Chciałabym sie dowiedzieć ile kobiet w waszych ośrodkach zdrowia dostaje herceptyne?
Od kogo zależy czy dostanie ten lek?
U nas podaje się w piątki i teraz zdobyłam trochę informacji od babek,które juz dłużej biorą herc.
Nasz ordynator bardzo się stara,żeby jak najwięcej kobiet dostało herc.
Katty
CYTAT(Al_la @ 13.05.2008, 18:20) *
Oj Kaśka, Ty to masz problemy biggrin.gif

Twój rak żywił się estrogenem, czyli hormonem płciowym. Aromek hamuje produkcję tego hormonu, więc gdyby jakieś komórki nowotworowe się uchowały, nie będą miały pożywki. Estrogen jest też w tkance tłuszczowej, więc zamiast zadawać takie pytania, smigaj na rower biggrin.gif


Alu ja właśnie tyję od tego Aromeku i od tej całej menopauzy i z braku estrogenów....... W tym mam problem. Do 60kg jeszcze nic nie mówiłam ale to się nie zatrzymuje....idzie dalej....jestem zszokowana do ilu kilogramów mi może dojść. Ja nie od jedzenia tyję!!! I wcale tak znowu nie jestem nieruchoma. Ja się ruszam. Chodzę, nie leżę całymi dniami....aż tak źle ze mną nie jest. A tyję.
Ela63

Kasiu a może zapisz sie na aerobik lub basen.......w grupie zawsze razniej jest ćwiczyć.Pozdrawiam i do zobaczenia na sabacie.
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2014 Invision Power Services, Inc.