Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: pestki z moreli
Forum Amazonki Net > Rak piersi > Leczenie
werciunia
Witam
Proszę o Wasze opinie: Znalazłam w internecie informację iż pestki z moreli niszczą komórki rakowe. Ciekawią mnie Wasze opinie na ten temat. Czy są tu może kobitki które zjadają je systematycznie i czy wpływa to w jakimś stopniu na zdrowie?
agawa
hm... nowy cudowny lek...?
Pestki zawierają jakiś kwas... ale raczej silnie trujący...i niekoniecznie trujący raka...
dani
Zawierają kwas salicylowy i witaminę B17..
I to chyba o tę witaminę chodzi...
Ale ja sceptycznie podchodzę do tego typu informacji... mellow.gif
Perła
Przyznam się, że mnie ta terapia coraz bardziej interesuje. Na razie czytam, czytam, czytam...
Perła
Wreszcie usłyszałam o B17 w telewizji! Teleekspress, tvn 24, itd... Róża Nowak...wystarczy wklepać w gooogle. Pojechała do Meksyku, gdzie eksperymentalnie będą się mierzyć z jej rakiem trzustki. Na stronie Róży, pobyt na bieżąco opisuje jej chłopak Kamil. Mam wielką nadzieję, że nie jest to pic na wodę i jedynie wyciąganie kasy!
jano0244
Pewien znany nam dr nauk przyrodniczych zaleca zjadanie tego co w pestkach owoców np. śliwek jest. Wg niego dziennie powinno się tych środków pestek zjeść tyle, ile jest się w stanie zjeść owoców, nie więcej. Np. zjadłem 8 śliwek to i pesteczki z tych śliwek też są do skonsumowania. Wg niego wskazane jest też jedzenie owoców typu jabłka, gruszki w całości, no może bez ogonków smile.gif A tak poważniej to wg niego związki zawarte w tych pestkach działają przede wszystkim na te "złe" komórki. Może i coś w tym jest....
Tylko o śliwki takie świeże to teraz wiosną cięzko smile.gif
Jolar
No nie wiem...czy tak można... ja wiele lat temu słyszałam, że w pestkach zawiera się "kwas pruski", czyli cyjanowodór...a jak on działa...każdy chyba wie...(jest to silna trucizna), być może moja wiedza jest już "przestarzała"... na pewno ekspertki Forumowe mają świeższą i aktualną wiedzę...
lulu
"a wiele lat temu słyszałam, że w pestkach zawiera się "kwas pruski","

Ja wiem, że pestki wiśni coś takiego zawierają, o innych owocach nie słyszałam.
Perła
Cóż, moja wiedza i fascynacja amigdaliną (w innych źródłach nazywana wit.B17),opiera się głównie na materiałach dostępnych w internecie... Chociaż...kilka dni temu spotkałam osobę, chemiczkę, admiratorkę jedzenia pestek moreli. Wyjaśniła to tak: Generalnie w organizmie człowieka amigdalina w ogóle się nie wchłania, bo nie mamy enzymów do jej przemiany w cyjanki. Tylko komórki nowotworowe maja ten enzym. Dlatego amigdalina działa tylko w nich powodując ich śmierć.Organizm musi tylko przerobić (wydalić) martwe komórki rakowe. Dlatego przyjmowanie B17 trzeba uzupełniać kuracjami oczyszczającymi( odpowiednie zioła, preparaty, zabiegi body detox). No, to tyle ja wiem.. I wiem, że niedługo będę jeść te pestki,tylko się jeszcze trochę porozglądam rolleyes.gif Do tego nasz cudowny macerat z papryki i mam nadzieję nigdy, przenigdy nie dostać już chemii w żyły! smile.gif
lulu
Króciutko:

Amigdalina (z łac. amygdalum – migdał, z gr. αμυγδάλη – migdał) – organiczny związek chemiczny z grupy glikozydów (nitrylozyd) występujący w nasionach migdałowca zwyczajnego (Amygdalus communis), pigwy pospolitej (Cydonia oblonga), czeremchach (Padus) i niektórych drzew owocowych (np. moreli, wiśni, śliw, brzoskwiń). Występuje w pestkach tych owoców nadając im specyficzny gorzki smak i aromat. W organizmie rozkłada się na glukozę, aldehyd benzoesowy i cyjanowodór. Amigdalinę po raz pierwszy wyodrębniono z gorzkich migdałów w 1830 roku. W niektórych źródłach określana jest jako witamina B17, nie jest jednak powszechnie klasyfikowana jako witamina.
Zastosowania medyczne [edytuj]

W latach 20. XX wieku Ernst T. Krebs ogłosił, że odkryta przez niego witamina B17, sprzedawana pod nazwą handlową Laetrile, jest skutecznym lekiem na raka[1]. W źródłach niemedycznych preparaty amigdaliny w dalszym ciągu opisywane są jako skuteczne środki przeciwrakowe[2]. Systematyczne badania naukowe dowiodły jednak brak jakiegokolwiek działania antynowotworowego amigdaliny[1][3], natomiast jej stosowanie bez nadzoru lekarskiego może prowadzić do poważnych zatruć cyjanowodorem, np. w wyniku interakcji z witaminą C[4].
Perła
To ja poproszę o nadzór lekarski! Znacie jakiegoś lekarza, który...tja...
Lulu, zacytowałaś info z Wikipedii, dla mnie mało...Wydaje mi się, że nie dojdziemy w tym wątku do consensusu. Ja się chyba wyłączę, bo jestem za, a nie chcę być posądzana o propagowanie tak kontrowersyjnego specyfiku. Nie chcę skończyć, jak Jason Vale (też wystarczy wklepać w Google i nie mylić z facetem od soków), młody chłopak, który twierdzi, że wyleczył się z raka jedząc w całości morele i jabłka. Potem spamował gdzie się da chcąc (jak mówi) dać ludziom nadzieję..Już "za niedługo" siedział w pierdlu, bo firma farmaceutyczna wytoczyła mu proces...To są takie tam, pewnie historie wyssane z palca, dajmy sobie spokój! Podobnie z cieciorkami, kapsaicyną itp.rewelacjami. Nie ma to, jak chemia, cudowny, nietoksyczny środek, po którym mamy gwarancję pełnego powrotu do zdrowia.
lulu
Cytując to chciałam zwrócić uwagę na niebezpieczeństwa. Poinformowano mnie kiedyś, że kompoty z wiśni stojące dłużej niż dwa lata są niebezpieczne z racji tego związku który zawierają pestki, powinno się ich nie używać. Tylko przestrogę miałam na myśli a nie zniechęcanie, czy krytykę.
Perła
Ja wiem, wiem...Wszyscy poruszamy się we mgle. Po prostu ja akurat wgłębiłam się w temat trochę bardziej i...jakieś niezbadane nici intuicji ciągną mnie w tę stronę:) Np. na metodę Ashkara nie miałabym odwagi, a B17 jakoś...przemawia do mnie. Lulu, Dziewczyny, jeżeli z tym zacznę, podzielę się "wrażeniami", na razie śledzę wątek Róży, z nią się nie cykają i ładują jej amigdalinę w dużych dawkach . Chociaż rak trzustki, kurcze... z tym ciężko wyrać.

Mimo zainteresowania tematem, czuję się dyletantką, więc polecam poczytać na ten temat np na www.eioba.pl
Przytoczę cytat tłumaczący, to co dla nas jest kontrowersją:
"Witamina jest nieszkodliwa dla zdrowych tkanek z bardzo prostego powodu: każda molekuła B 17 zawiera jedną jednostkę cyjanku, jedna jednostkę benzaldehydu i dwie jednostki glukozy(cukru) ‘zamknięte’ razem. Po to, aby cyjanek mógł stać się niebezpieczny trzeba najpierw ‘otworzyć’ molekulę, aby go uwolnić, trick którego jest w stanie dokonać jedynie pewien enzym, zwany beta-glucosidase, który jest obecny w całym ciele ludzkim w maleńkich ilościach przy czym jego ilość znacznie wzrasta do znacznych ilości ( stukrotnie wyższych) tylko w jednym miejscu: w siedlisku złośliwego narośla rakowego. Tak więc cyjanek bywa jedynie jakby ‘otwierany’ w miejscu, gdzie znajduje się rak, z drastycznymi efektami, które całkowicie niszczą komórki rakowe, ponieważ benzaldehyd ‘otwiera’ się w tym samym czasie. Benzaldehyd jest śmiertelnie niebezpieczną trucizną, która wówczas działa łącznie z cyjankiem, wytwarzając truciznę sto razy silniejszą, niż każdy z nich z osobna. Połączony efekt tych związków na komórki rakowe najlepiej pozostawić wyobraźni. Ale co z niebezpieczeństwem dla reszty komórek ciała? Inny enzym, rhodanese, zawsze obecny w daleko większych ilościach niż ‘otwierający’ enzym beta-glucosidase w zdrowych komórkach, posiada prostą zdolność kompletnego rozdrobnienia i przetworzenia zarówno cyjanku jak i benzaldehydu w produkty korzystne dla zdrowia. Jak można przewidzieć, komórki rakowe nie zawierają w ogóle rodanezu, co pozostawia je kompletnie na łasce tych dwu niebezpiecznych trucizn."

Dziękuję za uwagę:)))
Melodia
To chyba prawda z witaminą B17. Zapadamy podobno na raka z powodu niedoboru tej witaminy, podobnie jak np. choruje się na szkorbut z braku wit C. Ponadto każda molekuła B17 zawiera jedną jednostkę cyjanku. Po to, aby cyjanek mógł stać się niebezpieczny trzeba najpierw otworzyć molekułę, aby go uwolnić. Tricku tego jest w stanie dokonać jedynie pewien enzym obecny w ciele ludzkim, a jego ilość wzrasta tylko w miejscu komórek nowotworowych. Tak więc cyjanek zostaje otwierany w miejscu, gdzie znajduje się rak. Tak to podobno sprytnie zmajstrowała natura. Tej witaminy nie dostaniemy w aptece, ona występuje w przyrodzie. Jednak te ogromne ilości wit B17 zostały usunięte z żywności lub sami w niewiedzy ją usuwamy. Najwyższe stężenie można znaleźć w nasionach owoców: jabłka, morele, nektarynki, brzoskwinie, śliwki, gruszki. Ponadto: bób,migdały, jagody, len, sezam, owies, jęczmień, brązowy ryż, gryka, pełnoziarnisty chleb.
No cóż...Tak wyczytałam... Ostatnio wcinam sezam, len , migdały i jem jabłka w całości, a wyrzucam tylko ogonki. Moreli jeszcze w sklepach nie rzucili, ale nadejdzie sezon. A może trochę wytruje ten cyjanek te komórki rakowe, kto wie...
Melodia
hahaha, teraz dopiero zauważyłam, że powtarzam to, co napisała Perła. Ale to tylko dowód na to, że coś w tym musi być i na pewno jest:) Smacznego wcinania pestek:)
Parabola
Pare lat temu jadłam gorzkie migdały, które dostałam od znajomych z Niemiec.

Własnie ze wzgledu na wit.B17....




gonia 10
ojej
a ja wcinam wymienione nasionka
a jabłuszka i gruszeczki to tylko własnie ogonek zostaje a nie wiedziałam o wit.B17
chyba nos mi to podpowiadał blush.gif
i chyba spróbuję morelek z pestkami
bo ja w naturę wierzę
Melodia
Tak sobie myślę, jak przełknąć te pestki z moreli hihi, ale po prostu zgniotę je jak orzeszki - chyba o ten środek chodzi... Ja też wierzę w naturę. Podobno wystarczająco skuteczna dawka dzienna, aby stłamsić raka to 17 pestek np. moreli....
Amor
Myśle że jezeli bys ich nie zgniotla to pewnikiem wyszłyby w całosci! Hi,hi :smile.gif
Perła
Melodio (ale czadowy nick:), te pestki moreli gorzkiej, są już bez łupin. Wyglądają i smakują prawie, jak migdały:)Odważyłam się i jestem w posiadaniu kilku paczek. Też mam info o 16-17 dziennie, ale na razie zjadam po 5...no dobra, dziś już było 8. Bardzo dokładnie trzeba je przeżuć i popić dużą ilością wody.Może ze mną coś nie tego, ale mnie te pestki bardzo smakują. Aha, gwoli info na opakowaniu jest napisane "bezpieczna dawka 4 sztuki:) No, to macie na forum królika doświadczalnego...muszę jeszcze dopytać, jak długo to przyjmować.
Melodia
Perełko, a gdzie można cosik takiego dostać? Ja też chcę!
Melodia
Nie wytrzymałam i już zamówiłam - na razie 4 paczki.
http://www.biovert.pl/product_info.php?products_id=2077
Perła
Dopiero teraz przeczytałam...ja kupowałam w sklepie ze zdrową żywnością. Skoro zdrową, to...Jednak na 17 sztuk dziennie nie mam odwagi:)
Melodia
Ja chyba też bym się bała...Podobno objawem "przeholowania" są nudności. Jeśli ich nie odczuwasz to spoko, próbuj co jakiś czas 1 dodawać. Zamierzam poeksperymentować, jak już dostanę te migdały, a teraz czekam na paczuszkę. Czy dojdę do 17-tu, nie wiem...Zobaczymy
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2014 Invision Power Services, Inc.